niedziela, 30 sierpnia 2015

And we know that in all things God works for the good of those who love Him, who have been called according His purpose. /A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują.

List do Rzymian 8:28
 
 
Nic dodać nic ująć :)
 
 
Witaj college, jutro zaczynam nowy rok szkolny, tak 31 sierpnia w tym roku mam o tydzień dłuższe wakacje. Jeden nauczyciel zostaje mi ten sam, ten najlepszy, mega pozytywny, którego bardzo lubię, więc moja kariera golfisty będzie mogła się rozwijać, juupi. A drugi nauczyciel będzie niespodzianką. Dojdą do mojej klasy nowe osoby, więc będzie się działo. Nadal przeraża mnie codzienne wstawanie o 6, niestety w wakacje zaszalałam i spałam sobie do 9:30 lub 10 bo miałam do pracy na 11. Teraz trzeba będzie się zmobilizować i myślę, że najtrudniejszy będzie pierwszy tydzień, bo potem szybko się przyzwyczaję.
 
Lubię dojeżdżać autobusami, zawsze wtedy przyjemnie organizuje sobie czas. A to czytam książkę, oglądam serial, powtarzam materiał, słucham muzyki, odrabiam pracę domową (parę razy się zdarzyło) albo przy dobrej pogodzie podziwiam widoki za oknem. Na pewno się nie nudzę. :)
 
Mój zeszyt, jest taki milusi, przytulny i zabawny. Początkowo miał być do collegu, ale niestety ma za mało kartek, więc będzie na mój wrześniowy projekt, ale o tym dowiecie się niebawem. Zdjęcia wykonane nocą, ale dzienna wersja na pewno się pojawi.
 
 





 
Klara


środa, 26 sierpnia 2015

Do not be overcome by evil, but overcome evil with good. / Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj.



List do Rzymian 12 :21

I kolejna życiowa prawda zawarta w Piśmie Świętym. Niestety nic nie możemy poradzić na to, że na świecie jest tyle zła. Głód, wojny, prześladowania, zabójstwa, czy też krytykowanie innych, wyśmiewanie się. Możemy na to z boku patrzeć jakby nas to nie dotyczyło, albo przyjąć inną postawę. Zawsze jest więcej możliwości niż jedna. Czasami lepiej jest przemilczeć słowa niż dokładać kolejną cegiełkę do zła. Często jest tak, że coś wypowiedziane jest bardziej bolesne niż ból fizyczny. Wiadomo nikt nie jest idealny, ale to my decydujemy o tym, co zrobimy lub powiemy.

Dzisiaj mam 17 dzień bez słodyczy i powiem Wam, że naprawdę daje radę, myślałam, że po tygodniu zrezygnuje, ale na szczęście nic takiego się nie stało.
Najtrudniejszym momentem były dla mnie zakupy w lidlu dzień przed wyjazdem w góry gdzie zawsze na takie wycieczki, kupowałam co najmniej 2 paczki 250g żelków,
4 batony zazwyczaj snikersy i koniecznie ciastka. Teraz musiałam się zadowolić orzechami brazylijskimi, bananami, jabłkami,hiszpańskimi kabanosami z chorizo (akurat trafiłam na Spanish Week w Lidlu) i kanapkami z ciemnymi bułkami. Wszystko jest możliwe i każdy nawyk możemy zamienić na inny.Myślałam, że będę głodna, ale nic takiego się nie stało, w sumie słodycze dawały wypełnienie i energie tylko na parę minut. Czy miałam więcej energii niż zazwyczaj?Stwierdzam, że tak tym bardziej, że na szczyt szliśmy trudniejszą trasą i wspinaliśmy się po skałach.





Klara


piątek, 21 sierpnia 2015

I can do everything through Him who gives me strength. / Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia.

List do Filipian 4:13
 
Werset, który nie raz dodał mi skrzydeł, gdy nie miałam chęci do działania, życia. Jest to wspaniałe Boże zapewnienie, że nigdy nas nie opuści i że dzięki Niemu przetrwamy wszystko.


Zostałam nominowana przez Monikę do pisania przez 7 postów wersetów z Pisma Świętego, więc biorę udział w tym wyzwaniu i przez jakiś czas, na górze w tytule będą się pojawiać wersety w dwóch językach : polskim i angielskim, które są moimi ulubionymi i którymi chcę się z Wami podzielić. Tak więc, jako, że mam kogoś nominować, nominuje Lennyk. :)

U mnie szykują się ogromne zmiany, aż mi się łezka w oku kręci, gdy o tym pomyślę. Praca w sklepie z książkami, prasą, zabawkami, kosmetykami dobiega końca już 29 sierpnia i to będzie mój ostatni dzień. A już się przyzwyczaiłam, będzie mi brakowało ludzi, którzy do mnie przychodzą, szczególnie stałych klientów z którymi super mi się porozumiewało, nie zawsze było kolorowo, wiadomo co człowiek to charakter, ale wiele dobrego mogłam się nauczyć. I nie ważne czy to była osoba młoda czy w starszym wieku. Będzie mi brakowało tekstów ludzi, mojego powstrzymywania śmiechu przy kliencie, a potem jak wychodził to mogłam wybuchnąć z radości. To był naprawdę dobry czas i gdyby nie fakt, że od 31 sierpnia zaczyna mi się college, to pewnie jakiś czas bym jeszcze została.
Ale trzeba ustąpić miejsce innym doświadczeniom. Coś musi się skończyć, żeby coś nowego się zaczęło.

A teraz ciekawe rozmowy, których byłam świadkiem :

Sytuacja 1 :
Mała dziewczynka ok. 3 latka wskazuje na kosz z rzeczami i pyta :
-mamo co to jest to kolorowe cosie?
-to bibuła - odpowiada mama

Sytuacja 2 tzw. Suchar Dnia :
Do sklepu przychodzi małżeństwo w średnim wieku i szukają prezentu na 18 dla syna,
i w pewnym momencie oglądając zestawy z kieliszkami
pani mówi : - szukam czegoś z jajem.
A na to facet odpowiada : To kup mu kurę
(chwilowa cisza)
A ona na to z ironią i oburzeniem :Ah te twoje poczucie humoru

Sytuacja 3:
Mama ogląda gazety a jej synek (ok.4 lat) mówi, że chce zabawkę i ze smutną miną patrzy na nią i mówi :
-Jak mi nie kupisz tego samochodu to będę płakał i zaczyna udawać, ona na to z poważną miną :
-Nie rób siary

Sytuacja 4 Suchar Dnia :
-Czy jest gazeta "Nie"- pyta się mnie pan
-A ja z lekkim zastanowieniem i zmieszaniem odpowiadam : Chyba nie.

Sytuacja 5 Suchar Dnia :
-Po co tu jesteśmy? - pyta ok. 6 letnia dziewczynka
-po plecak- odpowiada jej tata
-na co? - dopytuje się
-na plecy -stwierdza jej tata
 
Pewnie było ich więcej, ale tylko te sytuacje zapadły mi w pamięci ;)
 
Obiecane zdjęcia gór część 2
 



 
 
Klara

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Góry uczą smaku rzeczy prostych, takich, których nie doceniamy.

Stanisław Biel


Rzucaj wszystko, bierz plecak i jedź
w miejsce, gdzie błogi spokój
gdzie słychać płynący strumień
gdzie pachną kwiaty, śpiewają ptaki
gdzie możesz odpocząć choć jeden dzień
bez elektroniki i zbędnych rzeczy
Tylko ty, przyjaciele, natura i aparat

Spędź czas aktywnie, nie wirtualnie
zrób coś na co zawsze brak Ci czasu
nie musisz jechać daleko,
wystarczy, że wyjedziesz za miasto
a dostrzeżesz wiele cudownych miejsc.
Piękno jest na wyciągniecie ręki.

Wczorajszy dzień spędziłam w górach. Było cudownie. Przygotujcie się na kilka części :)






Klara


czwartek, 13 sierpnia 2015

Radość i uśmiech to lato życia.

Jean Paul
 
 
Jest takie miejsce, gdzie jest cisza i spokój,
wszędzie pełno drzew i wody
miejsce, gdzie fale uderzają o kamienie
tworząc w ten sposób muzykę natury,
patrząc nie musisz myśleć, nic nie zaprząta Twojej głowy.
 
Możesz zamknąć oczy i zachwycać się tym dźwiękiem
albo otworzyć i podziwiać piękno.
 
Nagle czas staje w miejscu,
nic się nie liczy prócz Ciebie i tego krajobrazu
czujesz jak wypełnia Cię radość, nieopisane szczęście.
 
Niezwykła energia, która wypełnia Cię i zaprasza do tańca.
Do tego wspaniałe promienie słoneczne, które muskają Twoją twarz i włosy.
Chcesz te chwile zatrzymać i na jakiś czas Ci się udaje,
a potem żegnając odchodzisz.
 
Mój opis wtorkowego dnia nad wodospadem.





Bonus :
video
 
video
Klara

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Pesymizm jest wymówką, by nie próbować i gwarancją osobistej porażki.


Bill Clinton

I poniedziałek, zazwyczaj czas na zaczynanie nowych celów, wyzwań, postanowień. Nie wiem jak Wam, ale mi właśnie najłatwiej zabrać się do czegoś nowego właśnie w tym dniu, pierwsze dni miesiąca też są dobre, choć nie należę do osób, które czekają cały miesiąc albo pół, żeby coś zacząć do tego wystarczy mi w zupełności poniedziałek.

Przede mną 30 dni regularnych ćwiczeń i nie jedzenia słodyczy, z tym drugim będzie mega trudno, uwielbiam słodycze, szczególnie czekoladę, która niestety mnie uczula, więc ta zmiana na pewno wyjdzie mi na dobre, bo niestety ostatnio stan mojej cery pogorszył się. Z ćwiczeniami myślę, że nie powinnam mieć problemu tym bardziej, że uwielbiam moją nową płytę z treningiem. I na jakiś czas rezygnuje z ćwiczeń Ewy Chodakowskiej, przerzucam się na Jillian Michaels.

I wyszło u mnie słońce, piękne 20 stopni przez kilka dni.





lubię ten trening !
Klara


środa, 5 sierpnia 2015

Tylko praca daje okazję odkryć nam nas samych, pokazć to, czym naprawdę jesteśmy, a nie tylko to, na co wyglądamy.

Joseph Conrad



I witam wszystkich w sierpniu. Lipiec minął mi w mgnieniu oka. Pewnie dlatego, że cały lipiec pracowałam na cały etat w polskim sklepie typu Kolporter w Polsce. Cała praca była na mojej głowie, bo właściciel pojechał na wakacje na cały miesiąc,więc to ja zajmowałam się wszystkim. Dostawą, zamówieniami, doradzaniem produktów ludziom, układaniem wszystkiego na półkach głównie prasy, przecenianiem jej gdy kończył się termin wydania i dbania o to, żeby zawsze było schludnie poukładane i żeby na stojaku była swieża prasa, a czasami nawet byłam sekretarką. Przez ten miesiąc bardzo dużo się nauczyłam i chce się z tym z Wami polecić, może komuś przyda się moje skromne doświadczenie i przemyślenia. A więc zaczynajmy :

4 umiejętności, które mogłam zdobyć :

-umiejętność komunikowania się z innymi ludźmi

Większość mojego życia byłam osobą nieśmiałą, która stresowała się nowo poznano osobą, nie lubiłam miejsc, gdzie było dużo ludzi, nie wyobrażałam sobie pracy w sklepie, ciągłego spotykania i rozmawiania z innymi. Zawsze miałam grono przyjaciół, którymi się otaczałam i nie potrzebowałam poznawać nowe osoby, co prawda były momenty mojego życia, gdzie jechałam na obóz bądź byłam w sanatorium, gdzie zawierałam nowe znajomości, co bardzo mi się podobało, ale było to głównie max. 2 razy do roku, więc czułam się z tym w miare ok. Z przyjazdem do Wielkiej Brytanii momentalnie się zmieniłam w pierwszych miesiącach pobytu tutaj stałam się jeszcze bardziej nieśmiała, bardziej zamknięta w sobie. Poznawałam nowe osoby, ale podchodziłam do tego z wielkim dystansem i małomównością, zazwyczaj ludzie spotykający się ze mną głównie gadali dlatego byłam uznawana za dobrego słuchacza, gdzie w rzeczywistości pasowało mi moje nieodzywanie się. Po jakimś czasie trafiłam na super ludzi, którzy pomagali mi przełamywać się i jak poszłam do collegu to lepiej potrafiłam się dogadywać z innymi. Ale największym przełomem była moja praca w sklepie, gdzie czasami przychodziło 10 osób a innym razem 30. Pierwsze dni były mega trudne, ale potem coraz bardziej zaczęło mi się podobać, im więcej praktyki tym z dnia na dzień czułam się pewniejsza. I coraz milej mi było jak ktoś życzył mi miłego dnia bądź po prostu powiedział coś zabawnego. (O ciekawych sytuacjach na pewno zrobię osobnego posta)

-umiejętność rozmawiania przez telefon

Coś co zawsze przychodziło mi z trudnością, nie lubiałam nigdy tego, rozmawiać nie widząc osoby jej gestykukacji i twarzy. Nawet po polsku miałam z tym ogromny problem, moje najdłuższe rozmowy trwały około minuty i jak najszybciej chciałam podać informacje i zakończyć. Bardzo się tym stresowałam nadal nie wiem dlaczego. Po prostu wolałam pisać smsy, gdzie mogłam spokojnie pomyśleć co mam przekazać i napisać. Dla mnie to było o wiele prościejsze i wygodniejsze. I nadszedł ten dzień, gdy dzwonił telefon w sklepie, a ja zastanawiałam się czy udać, że nie słyszę bądź po prostu nie odebrać. I kilka razy pod koniec czerwca zdarzyło się tak, nie wiem ile przez to było nieodebranych połączeń. Ale w lipcu poczyniłam ten odważny krok i podniosłam słuchawkę, co się okazało to był rozmówca anglojęzyczny, ale przyznam, że nie było aż tak źle jak na pierwszy raz. Potem telefonów było więcej czasami codziennie, przez co znalazłam plusy bo mogłam ćwiczyć mój angielski i przełamywać się w telefonicznych rozmowach. I dopiero niedawno przekonałam się o tym, gdzie dzwoniąc (sama z siebie) do koleżanki rozmawiałam z nią ponad 30 minut, byłam w szoku, ona zapewne też, bo nasze "rozmowy przez telefon" były dosłownie kilku sekundowe 10 lub nawet mniej typu "Jestem juz pod Twoim domem".

-umiejętność doradzania

Bardzo się przydaje, nigdy nie lubiałam narzucać innym mojego zdania i czasami wolałam przemilczeć niż powiedzieć o słowo za dużo. A teraz to wygląda zupełnie inaczej niż to sobie wyobrażałam, miło jak ludzie cenią Twoje zdanie, pytają się co wybrać albo po prostu co można im polecić. A jeszcze fajniejsza jest ta świadomość, że mogło się komuś pomóc i ten ktoś jest zadowolony z tego wyboru czy to książki czy to filmu. Książki zawsze lubiałam czytać z różnych kategorii więc wpadłam na pomysł, że będę polecać coś co mi się podobało badź czasami gdy tytuł mi nic nie mówi szybko czytam opis książki i dostosowuje do osoby. Podoba mi się to. I jak narazie super się przydaje i nie jeszcze nie było żadnych pretensji i oby tak zostało.

-umiejętność fotograficznej pamięci

Co prawda ja tą umiejętność miałam już w szkole, potrafiłam zapamiętać co było na danej stronie, czasami nawet numer więc ze znalezieniem informacji zazwyczaj nie miałam problemu. W sklepie było znacznie trudniej bardzo dużo tytułów książek, gazet, musiałam się nauczyć która jest tygodnikiem, dwutygodnikiem lub miesięcznikiem. I czasami musiałam pojąc jaka gazeta jest o czym, początki były trudne gdyż 2 lata nie mieszkam już w Polsce więc nie interesuje się prasą i czasami tylko kupuje Shape z płytą bądź Woman's health. O innych miałam znikome pojęcie, nawet o niektórych nie wiedziałam, że istnieją. Teraz ogarniam wiem np. że "Angora" jest głównie gazetą o polityce i wiem, że wydawana jest co tydzień albo "Retro" miesięcznikiem. Teraz nie mam problemu znalezienia ich gdy ludzie patrzą na stojak i ich nie widzą. Może też dlatego, że te gazety ja układam i zapamiętuje. Albo ktoś pyta czy jeszcze są albo czy w ogóle są sprowadzane. A więc rozwijam się w tej dziedzinie i sprawia mi to dużo radości.

Podsumowując praca w sklepie jest naprawdę super, ale myślę, że w moim przypadku wakacyjny dorobek czyt. od połowy czerwca być może do końca sierpnia. (31 ide do collegu). W przyszłości chcę zostać przedszkolanką i myślę, że w tym kierunku będę się rozwijać.

Loch Lomond, uwielbiam to jezioro. Z każdej strony zachwyca.







Klara