poniedziałek, 29 czerwca 2020

Nie chodzi o to, że mamy zbyt mało czasu, ale, że zbyt dużo go tracimy.

Seneka

Cieszę się, że w tydzień temu wykorzystałam piękną pogodę (bo cały tydzień teraz pada) i spontanicznie wybrałam się z moją mamą nad ocean i pierwszy raz musiałam założyć maseczkę na twarz, bo od poniedziałku(tydzień temu) trzeba w Szkocji zakładać maseczki, jeśli podróżuje się komunikacją publiczną. My wybrałyśmy się pociągiem, ale na szczęście w naszym przedziale nie było ludzi więc spokojnie mogłyśmy zdjąć maseczki. Powiem Wam, że dziwne uczucie mieć maseczkę nawet na 10 minut szczególnie jak mieliśmy tego dnia 28 stopni i w pewnym momencie aż słabo mi się zrobiło, bo wiadomo oddychanie jest ograniczone jak mam się zakryte usta i noc. Dobrze, że u nas w sklepach nie ma tego nakazu bo byłoby ciężko przyzwyczaić się i nosić maseczki.

W tamtym tygodniu widziałam się z moją koleżanką z którą nie widziałam się od marca. Super było pogadać, pospacerować i jeszcze miałam super okazję pograć z jej mężem, który gra zawodowo w siatkówkę wiec mielkiśmy genialny dzień. Moja koleżanka ma 4 letnią córeczkę więc pobawiłam się z nią i jak szłam do domu, to mała się rozpłakała o chciała, żebym została dłużej. Mam nadzieję, że na niebawem znów się spotkamy i jak tylko poprawi się pogoda to umówimy się na spacer nad rzekę albo do parku.

Nie mogę uwierzyć, że jeszcze w tym roku nie jeździłam na rolkach. Śmiesznie bo zawsze jak miałam ochotę wyjść to padał deszcz, może niedługo trafie na pogodny dzień. 

A dziś zapraszam Was do obejrzenia zdjęć z oceanu, a na końcu postu będziecie mogli zobaczyć vlog, który dosyć szybko udało mi się złożyć więc wreszcie jestem na bieżąco :)







Klara

środa, 24 czerwca 2020

- Czas...Dziwny wynalazek. Gdy jesteśmy dziećmi, wydaje nam się, że mamy go tak dużo, a potem nagle zaczyna się kurczyć, znikać, gonić nas.

Agnieszka Krawczyk

Po deszczowych dniach wyszło wspaniałe slońce i choć temperatura bardzo skacze to wreszcie mogę powiedzieć, że znów przyszło lato i mam w Szkocji piękne 24 stopnie, bo wczoraj było tylko 13. Pisząc tego posta siedze sobie w moim ulubionym miejscu czyli na balkonie, choć jest dosyć mały to bardzo cieszę się, że mam taki mini taras i choć mieszkam w bloku to mam kawałek powietrza. 

Znów wróciłam do mojego intermittent fasting (który w tamtym roku testowałam i super się sprawdził czyli jem 8h, a nie jem 16 godzin i powiem Wam, że niedługo minie 10 dni odkąd tak się odżywiam i nareszcie nie podjadam między posiłkami i mam więcej energii. Odkąd siedzę w domu to lubię jeść późne śniadania i ten częściowy post bardzo mi odpowiada. Czasem moje okno żywieniowe jest ruchome bo w weekendy jem troche wczęśniej bo mój mąż ma wolne i lubie ten czas, gdzie możemy zaczynać dzień od wspólnego śniadania. 

Nie mogę uwierzyć, że już mamy koniec czerwca. Zwykle czas szybko mi leciał, ale w tym roku to mam wrażenie, że mrugnęłam i z marca zrobił się prawie lipiec. 

Wszędzie szukają przedszkolanek tylko nie u mnie w mieście. Znalazłam świetne oferty, jedno przedszkole było blisko oceanu, a drugie koło morza, ale niestety dojazdy w jedną stronę zajmowałyby mi od 1.5h do 2 więc niestety odpada. Choć już miałam piekne wyobrażenia jak kończę prace i idę na plaże, po prostu byłoby za idealnie. Poza tym wolałabym znaleźć pracę gdzieś bliżej, żebym jeszcze miała trochę czasu wolnego w ciągu tygodnia, a nie czekała na weekend. Więc cierpliwie czekam i mam nadzieję, że od sierpnia będę mogła pracować w swoim zawodzie (o ile otworzą u nas w Szkocji placówki oświatowe bo z tym może być różnie).

A dziś zapraszam Was na wycieczkę nad jeziorko, a pod koniec postu możecie zobaczyć między innymi vlog z tego wyjazdu :)







Klara

sobota, 20 czerwca 2020

Po prostu z uśmiechem na ustach żyje się prościej.

Agata Przybyłek

Znów pojawiam się i znikam, pomimo tego, że mam dużo wolnego czasu to jakoś mijam się z moim laptopem, ostatnio pogoda na dworze była tak cudowna, że więcej byłam na podwórku niż siedziałam w domu. A to pojechałam z mężem w góry, a to pojechałam do mojej mamy lub z spotkałam się z przyjaciółmi na siatkówce i graliśmy pare godzin.  Teraz zrobiło się troszkę chłodniej więc może uda mi się niebawem porobić kilka postów do przodu i tylko będę dopisywać moje bieżące sprawy, muszę to przemyśleć, bo jednak zależy mi na regularności i systematyczności.

A dziś pisząc tego posta słucham koncertu Pawła Domagały online, wiadomo to nie jest to samo jak na żywo, ale mała namiastka jest. Cieszę się, że w tamtym roku w październiku udało mi się spełnić moje marzenie i zobaczyć Pawełka na żywo i to jeszcze była w pierwszym rzędzie, wiec jest co wspominać. Było niesamowicie i na pewno jak będę mieć możliwość to wybiorę się po raz drugi. 

Wciągnełam się w nagrywanie vlogów i sprawia mi to ogromną frajdę i radość, mam nadzieję, że będę mogła się jeszcze bardziej w to angażować i moje montowanie z każdym filmikiem będzie coraz lepsze i bardziej profesjonalne. W ogóle myślę nad zakupem drona może jeszcze w tym roku więc mój mąż będzie mieć zabawę z lataniem, a ja bede mieć dodatkowy materiał na vlogi i będziecie mogli zobaczyć Szkocję z lotu ptaka i kto wie może inne kraje również jak świat wróci do normalności.

A dziś dwa pokaże Wam dwa filmiki, jeden krótki z wypadu nad ocean, a drugi filmik to vlog domowy :) A tymczasem możecie zobaczyć jakie ładne rumianki rosną blisko mojego domu.











Klara

piątek, 12 czerwca 2020

Czasem rzeczy najzwyklejsze - kiedy się je dzieli z właściwymi ludźmi - bywają niezwykłe.

Nicholas Sparks 

Pogoda u mnie zrobiła sobie przerwę i jest chłodniej. Na szczęście w tym tygodniu udało mi się dwa razy pojechać na siatkówkę, akurat w poniedziałek i we wtorek było niesamowite słoneczko i nawet udało mi się trochę opalić. Z racji tego, że graliśmy w pełnym słońcu to zaczęła mnie boleć głowa, więc postanowiłam, że kupie sobie czapkę z daszkiem, żeby moja głowa i włosy za bardzo się nie przegrzewały, czapka zamówiona, teraz tylko czekam aż mi przyjdzie.

Nie wiem jak Wy, ale ja nie lubię kupować butów przez internet, niestety u mnie w Szkocji sklepy z ubraniami jak i również z obuwiem są nadal zamknięte i nie wiadomo kiedy je otworzą więc musiałam zadowolić się sklepami online. Pierwsze buty sportowe, które zamowiłam przyszły mi za dużo, praktycznie o 1.5 rozmiaru, na szczęście następnego dnia mogłam je zwrócić i kurier po nie przyjechał do mojego domu, a za tydzień miałam zwrot pieniędzy na koncie. Buty bardzo mi się podobały, ale nie ryzykowałam jeszzcze raz więc zamówiłam sobie buty, które juz kiedyś miałam (pumy z kokardkami) tylko inny kolor i mimo tego, że paczka szła z Niemiec za 5 dni miałam je juz u siebie i rozmiar jest idealny.

Mam nadzieję, że w niedziele bądź w poniedziałek uda nam się z mężem pojechać na jakąś wycieczkę, najchętniej wybrałabym się nad jezioro w góry, ale wszystko zależy  od pogody bo jak będzie pochmurno i zimno to raczej się nie poopalamy. Na szczęście mam plan awaryjny bo zawsze możemy pojechać do lasu i nad wodospady jak pogoda nie bedzie chciała z nami współpracować.

A dziś pokaże Wam zdjęcia z naszego jedniodniowego wypadu nad ocean, pogoda była przepiękna więc cieszę się, że mogliśmy skorzystać i mąż akurat miał wolne z pracy :)






Klara

poniedziałek, 8 czerwca 2020

Każdy z nas potrzebuje do życia drugiego człowieka.

Ilona Gołąbiewska

I kolejny aktywny weekend za mną. Praktycznie cały czas byłam na dworze, jak nie wycieczki z mężem to siatkówka z przyjaciółmi. Jest cudownie, brakowało mi takiej normalności i cieszę się, że pogoda niesamowicie dopisuje i możemy zwiedzać różne piękne miejsca jak i mogę grać w siatkówkę w parku i mimo tego, że gramy nie legalnie to mamy idealna miejscówkę i nikt sie nie przyczepi, że jest nas koło 10 osób, gdzie w Szkocji można się spotykać maksymalnie do 8 osób, ale tylko z dwóch mieszkań, co niestety w naszym przypadku nie jest możliwe, bo każdy mieszka gdzie indziej. 

Niebawem czeka mnie szukanie pracy i mam ogromną nadzieję, że uda mi się pracować w zawodzie czyli jako przedszkolanka, wciąż czekam na oficjalne kwalifikacje, bo mimo tego, że zdałam wszystko z collegu to nie mam tego na papierze, więc za bardzo nic nie mogę zrobić, ale cieszę się, ze mam teraz małe wakacje i mogę korzystac z wolnego.

Ostatnio mam bardzo intensywny czas i mam wrażenie, że doba jest dla mnie za krótka, ale szkoda mi siedzieć w domku szczególnie jak jest słońce więc niestety moje czytanie ogranicza sie do jednej książki na kilka dni, co kiedyś potrafiłam przeczytać dwie albo chociaż jedną, wiec robią mi się małe zaległosci. 

Czeka mnie złożenie dwóch vlogów, wiec mam nadzieję, że w tym tygodniu jak będę pisać kolejnego posta to od razu wkleje Wam mój filmik. Trochę pogubiłam się w zdjęciach, więc wybaczcie, że nie bedą pokolei. Wciąż muszę zgrać z aparatu zdjecia i filmiki, może uda mi się to zrobić wieczorem jak wrócę z siatkówki, a tymczasem zapraszam Was na zdjęcia z pieknego miejsca w którym można się super zrelaksować.






Klara

wtorek, 2 czerwca 2020

Jeśli nie możesz czegoś zmienić, to pozostaje ci jedynie zmienić swoje nastawienie do tego.

Agata Przybyłek

Najlepszy weekend od dłużeszego czasu, zaczął się od piatku gdzie Sebuś spontanicznie zabrał mnie nad małe jeziorko i do parku, w sobotę pobiłam mój rekord jazdy na hulajnodze i pojechałam do parku z jeziorkiem i zrobiłam 12 km w dwie strony, w niedzielę pojechaliśmy nad ocean (nareszcie ,doczekałam się), a w poniedziałek pojechaliśmy nad jeziorko z widokiem na góry i leżałam na hamaku, idealny weekend i mam nadzieję, że w następnym tygodniu też gdzieś się wybierzemy, fajnie było choć na chwilę pożyć w normalności i podróżować gdzie tylko się chce.

Zdałam wszystko, więc teraz będę mieć jeszcze więcej wolnego czasu, który chce wykorzystać na relaks jak i na moje kreatywne pomysły i projekty. Wczoraj oficjalnie rozpoczęłam sezon siatkówkowy, jak dobrze było się zobaczyc ze znajomymi co widziałam się z niektórymi w lutym, a z innymi dawno temu w sierpniu, niesamowite 3,5 godziny grania, co prawda nie legalnie bo sporty zespołowe dalej są w Szkocji zabronione, ale pogoda była niesamowita więc cieszę się ogromnie, że mogliśmy ja wykorzystać na maksa i mam nadzieję, ze w tym tygodniu uda nam się zagrać jeszcze ,mamy dobrą miejscówkę bo nasze 'boisko' jest otoczone krzakami z jednej strony, a z drugiej drzewami więc nie jesteśmy widoczni :)

Zdjęć mam,a zdjęć. Postaram się dodawać wszystko po kolei, żeby posty nie były chaotyczne. Dziś pokaże Wam jeziorko i park do którego wybrałam się w sobotę na hulajnodze i udało mi się zmontować filmik, więc przy okazji będziecie mogli zobaczyć więcej szczegółów z mojej wyprawy :) Spotkałam male łabędzie  i oczywiście zrobiłam im sesje zdjęciową.








Klara