poniedziałek, 25 lutego 2019

Życie jest za krótkie, żeby siedzieć w jednym miejscu i tkwić naburmuszonym na cały świat. Ile pięknych rzeczy może Cię ominąć.

Magdalena Witkiewicz

Wracam z pełną energią, zaangażowaniem i wielką radością. Egzaminy napisane, czy zdane to dopiero się okaże, raport oddany w piątek jak sobie obuecałam, więc w weekend mogłam odpoczywać i cieszyć się z pięknej wiosennej pogody, 15 stopni, słoneczka i spacerku w parku. Udało nam się pojechać nad wodospad, który bardzo miło razem wspominamy, bo nasze pierwsze randki właśnie spędzaliśmy w tym parku, spacerowaliśmy, odkrywaliśmy nowe ścieżki albo szliśmy znanymi drogami. To tam powstało nasze pierwsze wspólne zdjęcie, Sebek pierwszy raz mnie wziął za rękę i przytulił. Tak, oboje jesteśmy romantykami, tylko ja mam lepszą pamięć :) To tam powiesilśmy kłódkę z naszymi imionami i datą naszego związku, pomysł Sebka, pamiętam, że wtedy bardzo mnie ty zaskoczył, co prawda kłódki już dawno nie ma, ale pamiątkowe zdjęcie jest i wspomnieniach również jest zapisana.

Na dworze jest cudownie, kwitną kwiaty, wszystko budzi się do życia. Kurtka poszła w zapomnienie jak i również czapka, jeszcze chwila, a będę mogła wyjść na dwór w bluzie, co prawda teraz też dałabym radę,ale wolę poczekać na jeszcze cieplejsze dni, żeby mnie nie przewiało. Fakt, faktem jest bardzo przyjemnie. I ogromnie się cieszę, że pogoda dopisała w weekend i mogliśmy razem wybrać się na wycieczkę.

Uwielbiam fotografować naturę, kwiaty, szczególnie te pierwsze które pojawiają sie po zimie. Zrobiłam sporo zdjęć, także odsunę moją fotorelacje z zamku oraz dalszą część gór, a pokażę Wam jak jest u mnie w Szkocji teraz pięknie. 






Klara

czwartek, 21 lutego 2019

Wielu ludzi sądzi, że bez książek można żyć. Zapewne mają trochę racji. Ale co to za życie.

Krystyna Mirek


I znów mnie wywiało. Niestety z moją systematycznością nie jest najlepiej, dni znikaja tak szybko, choć próbuje je dogonić, to i tak wymykają mi się z pod kontroli. Intensywny tydzień już prawie dobiega końca, jeszcze tylko jutrzejszy 1.5 h egzamin i można odetchnąć z ulgą. Z raportem który mam oddać na 1 marca, na szczęście ładnie poruszam się do przodu i mam nadzieję, że już jutro uda mi się go oddać, to będę mieć z głowy, bo cos czuje, że w weekend będe go chciała jeszcze ulepszać i zmieniać, więc wolę oddać i mieć wolny czas. Lubię oddawać pracę przed czasem, żeby mieć później więcej odpoczynku jak i również mniej stresu.

Powoli przywyczajam się do nowego przedzkola, choć jak dla mnie jest to ogromna zmiana, bo budynek jest 2 razy większy i jest również więcej dzieci. Więc pewnie trochę czasu mi zajmie zapamiętać imiona, nie tylko przedszkolanek ale również maluszków. Jeszcze nie wiem kto będzie moim opiekunem podczas tych praktyk, które będę mieć do czerwca. Mam nadzieję, że w poniedziałek się dowiem. 

Z dnia na dzień robi się coraz cieplej, kwiaty pięknie kwitną, aż miło. Planujemy w niedziele z mężem wyskoczyć na jakąś małą wycieczkę, bo ostatnio jakoś się mijamy. Sebek musi robić nadgodziny, bo sporo osób z jego pracy wzięło urlopy, a ja siedzę zwykle do 4 w collegu, a potem wieczorem w książkach. I tak tydzień zlatuje. Ale na szczęście zbliża się weekend, więc uda nam się odpocząć.

A dziś pokażę Wam Ben Vrackie, szczyt który zdobyliśmy ponad tydzień temu. Było dosyć ciężko, bo cały czas idzie się głównie pod górę, tylko na początku szło się dolinami. I niezłym wyzwaniem było wejść na sam szczyt, bo jeszcze był śnieg i lód także było dosyć ślisko. Pogoda trafiła nam się niesamowita, przez cały czas było bezchmurne niebo i słoneczko, aż żalowałam ,że zapomniałam moich okularów słonecznych.
Po drodze spotkaliśmy ludzi, którzy nie dość, że szli w samych bluzach to w białych adidasach lub conversach. Więc z Sebkiem się zastanawialiśmy czy oni wybrali się na spacer czy po prostu są tak nie odpowiedzialni i nie wiedzą co może ich czekać. Wiadomo, że buty górskie to podstawa, nawet szczyt jest poniżej 1000 m.n.p.m. 







Klara

poniedziałek, 11 lutego 2019

Największą przygodą, jaką może nas spotkać, to żyć tak, jak sobie wymarzyliśmy.

Oprah Winfrey

Wszystko co piękne, szybko sie kończy..
Przez weekend z okazji naszego wypadu walentynkowego mogliśmy się poczuć jak to jest mieszkać w zamku. Było cudownie, udało nam się odpocząć i zrelaksować, a nawet spędzić czas atywnie, bo wybraliśmy się w niedziele w góry i zdobyliśmy Ben Vrackie.
Zamek jest bardzo klimatyczny, położony w malowniczej okolicy koło rzeki i ogrodu, było pięknie, a wiosną jak zakwitną kwiaty musi być jeszcze bardziej bajkowo. Mam nadzieję, że w lato uda nam się tam wybrać i zobaczyć jak wszystko wygląda.
Wspaniała była ta cisza, ćwierki ptaków, szum wody i delikatny odłos wiatru. I nie liczy się nic, czas staje w miejscu, człowiek nie myśli o niczym, tylko zachwyca się pięknem i wypoczywa od codziennego biegu.

Pogoda trafiła nam się istnie wiosenna, kto by pomyślał, że będziemy mieć słońce i piękne 8 stopni w lutym w Szkocji, gdzie w niektórych obszarach na Wyspie szalały huragany i padało. A my moglimy się zachwycać istnie wiosenną aurą, spacerować jak i również chodzić po szkockich górach.

I zdjęcia zamku, w którym spaliśmy dwie noce podczas weekendu. Z tego co wyczytałam w internecie, jest on wykonany w stylu wiktoriańskim.






Klara

środa, 6 lutego 2019

Każdy ma swoją ścieżkę...Tylko nie zawsze potrafimy ją rozpoznać wśród wielu poplątanych dróg.

Agnieszka Krawczyk

I najcięższy tydzień prawie za mną, jeszcze tylko jutro (prezentacja) i można odetchnąć z ulga. Wczoraj byłam ostatni raz w przedszkolu w którym mam praktyki, i jakoś tak smutno było. Bardzo przyzwyczailam się do dzieciaczkow i będę za nimi tęsknić, ale jak to mówią jedno musi się skończyć by mogło coś nowego zaczac się. Także za dwa tygodnie zaczynam inne przedszkole, bliżej mojego domu więc będę mieć możliwość chodzić na obiady do swojego domku o ile będę mieć godzinna przerwę. Poznam nowe osoby, dzieci, więc jak narazie czuje podekscytowanie, ale pewnie później pojawi się mały stresik przed nieznanym. Ale narazie nie będę o tym myśleć, bo jeszcze mam czas na stresowanie.

W weekend jedziemy w góry i zatrzymujemy się w hotelu który wygląda jak zamek zarówno na zewnątrz jak i wewnatrz. Nasza mała wycieczka z okazji Walentynek, które jak co roku obchodzimy wcześniej. W tym roku będzie jeszcze bardziej wyjątkowo, bo jedziemy na weekend i wracamy w poniedziałek więc nasze walentynki będą trwać znacznie dłużej. Poza tym jak co roku będziemy dawac sobie kartki walentynkowe, bo z nas takie romantyki.

Śniegu jak nie było tak nie ma, ale za to kilka dni temu był niesamowity przymrozek i wszystko wyglądało jak w bajce, aż specjalnie na przerwie collegowej poszłam po aparat do domu i uwieczniłam ten cudowny widok. Mogłabym mieć tak codziennie.






Klara