poniedziałek, 16 października 2017

Pomyślałam, że moje życie jest zbudowane na ruchomych piaskach. Zmienia się z dnia na dzień.

J. Watson- Zanim zasnę 

Jest cudownie zacząć długi weeend, a nawet można rzec długi tydzień od pobudzki prawie o 9 zamiast o 6:30 bądź 7, zjeść i przygotować na spokojnie śniadanie i nie musieć sie nigdzie śpieszyć, potem pojechać do aquaparku na dwie godzinki, ugotować coś zdrowego i kolorowego, potem małe zakupy, kawka i ciasteczko i relaks w domu. Tydzień wolnego od collegu planuje kreatywnie wykorzystać i znaleźć czas zarówno na relaks jak i na naukę, w tym tygodniu szykują się też urodzinki Sebka także spodziewajcie się relacji z tego święta, bo planuje je wyprawić i coś fajnego zorganizować, dokładnie nie napisze kiedy, bo Sebek czasami czyta mojego bloga także lepiej, żeby była niespodzianka :)

Relacja ze ślubu na pewno się pojawi, jeszcze planuje zrobić relacje z dekorowania bo my będziemy dekorować salę wraz z naszymi przyjaciółmi z Polski także może być ciekawie i na pewno zabawnie :) Mam nadzieję , że dam radę zrobić kilka zdjęć i jakoś fajnie schwytać kadry. Co do ślubu i przyjęcia weselnego to zdecydowaliśmy na brak fotografa, po prostu nie czulibyśmy się konfortowo, żeby ktoś nieznajomy nam się plątał, ale za to nasz kolega zajmuje się robieniem zdjęć i mojej przyjaciółki wujek który także będzie więc na pewno oni zrobią nam jakieś pamiątkowe ujęcia. Tym bardziej będziemy naturalni i nie będzie sztywno więc będzie o wiele lepiej. A sesje ślubną zrobimy sobie na pewno, ale sami przy użyciu samowyzwalacza w aparacie, ale musimy zamówić pilot do mojego Nikona 1 ;) Tacy jesteśmy nowocześni xD

Wszystko dopinamy na ostatnie guziki i coraz bardziej nie możemy się doczekać naszego wielkego dnia. Czasami mam wrażenie, że to sen, nie mogę uwierzyć, że za mniej niż 2 tygodnie będę żoną :)

A tymczasem zdjęcia z naszego jesiennego spacerku.






Klara

środa, 11 października 2017

Idź do lasu! Rozjaśni ci się w głowie,uspokoi się dusza i serce.

 Phil Bosman

Dużo się u mnie dzieje, z tygodnia na tydzień czas coraz szybciej płynie, jeszcze tylko 18 dni do naszego ślubu, nie mogę się doczekać, w międzyczasie czeka mnie cały tydzień wolnego w collegu, więc ten czas będzie na śmigał, żeby nie było tak łatwo, czekają mnie co najmniej dwa egzaminy z collegu, mam tylko nadzieję, że nie wypadną od razu po moim ślubie, bo planuje dwa dni zrobić sobie wolne, bo przyjeżdżają przylaciele z rodzinką z Polski więc chciałabym z nimi posiedzieć niż iść do collegu praktycznie na cały dzień, więc zobaczymy jak to wszystko się ułoży, w najgorszym wypadku pójdę tylko na egzamin i potem normalnie wyjdę.

Jesień jest piękna,  z dnia na dzień coraz bardziej się w niej zakochuje, te niesamowite kolory, ten mroźny wiaterek rano, jest wspaniale. Dzisiaj rano tylko trochę popadało, ale to pierwszy deszcz w tym miesiącu a bardziej mżawka, więc jestem bardzo zaskoczona szkocką pogodą w tym roku. Codziennie jest słoneczko jak nie rano to po południu, więc aż przyjemność wyjść na dwór, spacerkiem przejść się do collegu, bądź do parku. 

Tej jesieni mam więcej motywacji i energii niż w tamtym roku czy nawet w poprzednich latach, pewnie dlatego, że wiele dobrego się dzieje i to pierwsza jesień spędzana z Sebkiem, więc zupełnie inaczej ją przeżywam, razem jest łatwiej, te poranne pobudki, gdy nie chce mi się wstać bo ciemno za oknem, a Sebek mnie budzi i podnosi, serio podziwiam Cię za tą cierpliwość i wytrwałość. 

A jutro drugie praktyki w przedszkolu, jest cudownie, czuję, że to praca dla mnie, zdecydowanie jest cudownie, aż nie chce mi się z tamtąd wychodzić jestem od 9-16. Te uśmiechnięte buźki, pełne pomysłów, pytań, wyciągające rączki żeby ich przytulić albo wziąć na ręce, zapraszanie Cię do zabawy i robienie Ci niewidzialnej herbatki i ciasteczek, bardzo przyjażni i uśmiechnięta kadra oraz bardzo chętna do pomocy, jednym słowem odlot.

Czwartkowy spacerek :)






Klara

sobota, 7 października 2017

Każdy dzień jest początkiem czegoś nowego.

M.L. Stedman – Światło między oceanami

Zbierałam się, zbierałam, aż wreszcie się zebrałam i o to przed Wami podsumowanie sierpnia i września, jednak dochodzę do wniosku, że muszę być bardziej regularna, bo jednak im więcej tym bardziej mi się nie chcę, także obiecuje, że październikowe podsumowanie pojawi się z początkiem listopada. 

Jesień jest piękna, można powiedzieć, że w tym roku Szkocję zaszczyciła Złota jesień, ostatnio wybrałam się do parku ją sfotografować i oczywiście w połowie zabawy, rozładował mi się aparat,typowa ja. Ale na szczęście cały czas jest pięknie, więc następnym razem wybiorę się z naładowaną baterią.

Nie przedłużając, zaczynajmy.

Książki :

W sierpniu przeczytanych : 9
We wrześniu : 12


Największym hitami jak dla mnie okazały się "Dziewczyna z Brooklynu", "Światło, które utraciliśmy", "Czereśnie zawsze muszą być dwie", "Córeczka" i "Awaria Małżeńska". 

Niewypałem zaś była książka "Ocal mnie", która jak się później okazało to nie jest osobna książka, ale druga, jak dla mnie zbytnie romansidło i zbyt dużo wątków miłosnych, jedynym plusem było to, że szybko się czytała.

Aktywność fizyczna :

Tym razem nie monitorowałam moich potepów, gdyż nie jeździłam w ogóle na rowerze ani nie biegałam, więc nie było potrzeby używać programu. Za to dużo ćwiczyłam treningi Chodakowskiej i zapisywałam je w kalendarzu jak robiłam.

Sierpień : 17 trenigów (różne)
Wrzesień : 19 trenigów(głównie metamorfozę z piłką)

Wycieczki Sierpień :
Grill nad oceanem :)
 Wesołe miasteczko

Wycieczki wrzesień :
Air Show w Ayr w Szkocji 


 Edynburg Zoo, Stare misto i Calton Hill wzgórze :)

Klara