sobota, 14 lipca 2018

Jeśli potrafisz o czymś marzyć, to potrafisz także tego dokonać

Walt Disney


Jest po północy. Powinnam już dawno spać, bo rano czeka mnie pobudka o 5,ale nie mogę zasnąć, kręcę się z boku na bok, mam zawalona głowę różnymi sprawami i nie mogę się ich pozbyć żeby odpocząć. Za dużo myśle, analizuje, cofam się w przeszłość. Czy Wy też tak macie, że jak za dużo rzeczy nakłada się w jednym czasie to czujecie takie nieprzyjemne przepełnienie i trudno Wam zasnąć. Ja mam ten stan pierwszy raz i mam nadzieję, że ostatni. Obawiam się tego co będzie w następnym tygodniu, jak pójdę do pracy w jednym dniu na dwie zmiany a na jedną której nigdy w życiu nie robiłam bo jestem na wieczór, a nie na dzień więc nie wiem co mnie czeka, nieunikniona jest też rozmowa z managerem, że mam dosyć pokrywania innych ludzi, nie jestem jedynym pracownikiem i nie chce być stawiana pod ścianą, bo to nawet nie jest pytanie czy pokryje kogoś tylko stawianie mnie przed faktem dokonanym, a co jeśli nie było by mnie w Glasgow wtedy, muszę przekładać college (teraz jest rejestracja i wyrabianie legitymacji) bo w ten sam dzień wypada mi pracowanie za inna osobę, dobrze, że mialam możliwość przełożenia na dzień wcześniej, a jeśli bym nie miała wyboru. Milion pytań, niewyjaśnione sytuacje, mogłabym pisać i pisać, ale wolę się nie nakręcac, choć i tak wylanie z siebie tego wszystkiego dużo mi pomogło.

Kochani, jesteście wielcy, wczoraj przekroczyłam magiczne 100 tys wyświetleń, nawet nie wiecie jak się cieszę, taka niespodzianka pod koniec niezbyt udanego dnia.

A dzisiaj z Sebkiem wybieramy się na camping, jeszcze nie wiadomo na ile dni, ja bym została 3 ale to się jeszcze okaże,wiadomo związek to dwie osoby i nie można być samolubnym choć moim pierwszym odruchem było obrażanie się, ale na szczęście na krótko i teraz wszystko wróciło do normy. Nie ważne czy pojedziemy na dzień czy dwa i tak będzie cudownie, potrzebuję takiej dłuższej wycieczki, nie myślenia, odpoczynku, relaksu i całkowitego zrelaksowania się, bo przez tą sytuację w pracy to niestety czesem nie panuje nad nerwami i Sebkowi się za to dostaje, na szczęście kochany mąż ze mną wytrzymuje choć sama siebie mam dość. Muszę nabrać dystansu i przez weekend po prostu nie myśleć co będzie, odciąc się od wszystkiego i cieszyć się wyprawa pod namiot i czerpania radości z wyjazdu. Koniecznie będzie zakaz rozmawiania o mojej pracy.

Wiem,ze sporo mnie nie było i mam zaległości w postach, ale obiecuję poprawę. Tymczasem przedstawiam Wam moje niedawne odkrycie, ocean, plaza i te widoki. Małe niepozorne miasteczko, a człowiek czuje się jak w innej krainie, na pewno tam jeszcze wrócę i mam nadzieję, że na zachód w tym pięknym miejscu.








Klara

sobota, 7 lipca 2018

Szczęście jest czymś bardzo prostym.Otacza nas w każdej chwili, jest na wyciagnięcie ręki.

Agnieszka Krawczyk „Magiczny wieczór"

Jestem zachwycona książkami Agnieszki Krawczyk, bardzo przyjemnie się czyta i w każdej książce znajduje bardzo ciekawe cytaty. Uwielbiam jej styl, jej twórczości przepełnione są niesamowitymi emocjami (szczególnie seria Czary Codzienności ), chętnie wybrałabym się do tego fikcyjnego miasteczka, poznała 3 siostry, zjadła ciastko w ich klimatycznej kawiarni. Wczoraj przeczytałam z żalem ostatnią część tej serii, szkoda, że musiała się zakończyć, bo bardzo się wkręciłam. 

Pogoda dalej się utrzymuje, piękne słońce i niebieskie niebo budzą mnie każdego dnia, aż przyjemniej wstawać. Treningi robię rano w domu, bo później robi się gorąco, więc nie są już takie przyjemne nawet jeśli mam otwarte okna. Ale bardzo się cieszę, że akurat w tym roku jest tak rewelacyjnie i w każdym tygodniu możemy gdzieś jechać, a w kolejny weekend wybieramy się pod namiot, już nie mogę się doczekać, tym bardziej, że pod namiotem ostatnio byliśmy w tamtym roku i to jeszcze w pożyczonym, a teraz wypróbujemy nasz nowy większy. 

Kolejna część ze wspaniałego miejsca, gdzie można cudownie się zrelaksować, odpocząć i podziwiać otaczające krajobrazy. Tym razem zdjęcia wykonane przez mojego męża :)







 Klara

poniedziałek, 2 lipca 2018

Nasze życie składa sie z drobnych chwil. To my sprawiamy, czy są to przebłyski szczęścia, czy też momenty zwątpienia i rozpaczy.

Agnieszka Krawczyk

Pomimo upałów i pięknego słońca wczoraj wybraliśmy się w małe góry można by nawet rzec pagórki/wzgórza. Oczywiście pomysł Sebka, bo ja chciałam nad wodę, ale na kompromisy trzeba iść i nad ocean pojadę dzień później czyli dziś (poniedziałek). Miałam wybrać miejsce i godzinę od nas autem i znalazłam wodospady i gorki, można by nawet rzec, że upieklam dwie pieczenie na jednym ogniu.

Widoki nas pozytywnie zaskoczyły, co prawda wody było znacznie mniej niż zawsze (bynajmniej na tych zdjęciach co oglądałam) bo od dłuższego czasu nie było deszczu więc to jest powodem deficytu. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo dzięki temu udało nam się pochodzić po skałkach, które nie były zalane, a Sebek nawet przeszedł na drugą stronę. Woda była super przejrzysta, nawet niektórzy ludzie się kąpali, mężowi ciągle było gorąco i mówił, że gdyby miał tylko ręcznik i coś na zmianę to też chętnie by wskoczył. Na szczęście drogę powrotną mieliśmy przez las i cień, więc było o wiele chłodniej.

Cieszę się, że te wakację spędzę na odkrywaniu Szkocji, nawet czasami nie zdaję sobie sprawy ile jest pięknych miejsc tuż obok. Oczywiście te dalsze wyprawy też będą więc będzie równowaga. Pogoda idealna, więc żal siedzieć w domu, no chyba, że na balkonie, ale to inna bajka :)







Klara