sobota, 24 czerwca 2017

Świat staje się piękny w wymiarach serca.

Odisseas Elitis

I zleciało, dwa tygodnie w Polsce jak szybko się zaczęły tak się skończyły, ale wspomnienia, zdjęcia zostały. 

W tym roku były dosyć nietypowe wakacje bo przejechalismy prawie przez cały ten kraj, rozpoczynając w Policach i Szczecinie, pojechaliśmy przez Warszawę i tam się zatrzymaliśmy na jedną noc i prawie dwa dni, potem Starachowice, Skarżysko i moje rodzinne miasto czyli Szydłowiec. 
Nigdy nie byłam w województwie zachodnio-pomorskim, to był mój pierwszy raz, odwiedziłam rodzinkę mojego narzeczonego, poznałam jego mamę i brata na żywo i spędziłam tam bardzo przyjemny czas z bardzo sympatycznymi ludźmi, z Sebkiem udało mi się wybrać również na wyprawę 20 km w jedną stronę nad Jezioro Goplana, które nawet podczas burzowego nieba wygląda magicznie i nawet nie straszny nam był deszcz, kiedy musieliśmy wracać na rowerach do domu. Do tego nowe drogi rowerowe, Polska jest piękna <3 Te lasy, szyszki, truskawki, czereśnie i wiele innych rzeczy które można by wymieniać i wymieniać. 

Oczywiście zdjęcia podziele na kilka postów, także spodziewajcie się różnorodnej fotorelacji :) Zaczniemy od polskich lasów i tego niesamowitego klimatu.






Klara

niedziela, 11 czerwca 2017

Są ludzie, których spotykasz i poznajesz, ale są ludzie, których spotykasz, a już ich znasz.

Collen Hoover

W piątek miałam zakończenie roku, także oficjalnie zaczęłam moje wakacje. Z jednej strony cieszę się, że ten rok collegowy się skończył, a z drugiej strony jest mi trochę smutno. Z niektórymi osobami fajnie się zżyłam, na pewno będę miło wspominać siedzenie koło Davida i każdego dnia dużo śmiechu, piątkowe granie w siatkówkę, klasowe wycieczki i śmieszne egzaminy. Ale jeden rozdział się kończy, a drugi zaczyna.

W poniedziałek lecimy do Polski, oczywiście Ryanair-em. Z którym wczoraj mieliśmy takie jazdy, że masakra. Tyle nerwów, bez efektywnego próbowania wszystkiego i prawie bezsenna noc. I człowiek zamiast relaksować się podróżą, martwił się tym, czy w ogóle poleci. A wszystko zaczęło się od tego, że podczas odprawy dali nam zupełnie inne miejsca w samolocie, choć rezerwowaliśmy z mojego konta. mi przydzieli 5 rząd, a Sebkowi 16, więc kawałek nie mały, pierwszy raz się z tym spotkałam, zawsze latałam tymi liniami i nigdy nie miałam większych problemów, ale od czerwca wprowadzili nowy system, że miejsca są przydzielane każdemu pasażerowi losowo i zaczęły się problemy, bo póniej przy wykupywaniu miejsc okazało się, że nie ma koło siebie choć przed chwilą były i po odświeżeniu strony już nie mogłam w ogóle wejść w moją rezerwacje, jakby po prostu nie istniała. Ale na szczęście rano udało się dostać do czatu na żywo i pan nam pomógł, szkoda, że wvzoraj przez to dzień miałam zepsuty. Tak więc, myślę, że to ostatnie dwa loty tą linią. Oczywiście czytałam komentarze innych ludzi i chyba najgorszym faktem jest to, że ten nowy system rozdziela miejsca między rodzicami i dziećmi i czasami się zdarzało tak, że 2 latek był na końcu samolotu, a jego mama w zupełnie innej części, oczywiście dało się to zmienić, wykupując miejsce. Super polityka, gratulacje pomysu 'jak zmusić ludzi do płacenia więcej' .

A teraz zdjęcia z Dnia Dziecka, Sebek zabrał mnie na kręgle, a potem do restauracji na hamburgera :)

\

Polsko witaj , wracam pod koniec czerwca, prawie dwa tygodnie w Polsce :)

Klara

środa, 7 czerwca 2017

To jest właśnie takie wspaniałe w ludzkim sercu: jest w nim miejsce na różne rodzaje miłości.

Heather Gudenkauf- Jeden Krok

Pogoda niestety ostatnimi czasami płata figle, więc z wyprawy nad zamek i nad morze, niestety nici, ale co się odwlecze to nie uciecze. Z pozytywnych rzeczy tak spontanicznie kupiłam sobie piłkę do trenigów i wreszcie mogę ćwiczyć Metamorfozę Chodakowską i niedawno zdałam sobię sprawę, jak ta piłka utrudnia, pierwszy trening do łatwych nie należał, ale na szczęście w kolejnym potrafiłam już wyczuć piłkę i co najważniejsze utrzymać równowagę, musze tylko zmodyfikować rundę 10, bo niestety moje lecy i kręgosłup jej nie lubią i później wszystko mnie boli, ale kiedyś miałam skrzywienie kręgosłupa, więc możliwe, że to jest dla mnie zbyt duże obciążenie. Ale na szczęście w internecie jest dużo ćwiczeń, więc znajdę coś fajnego na pewno. 

W poniedziałek wylot, lecę do Polski na prawie dwa tygodnie, już się nie mogę doczekać, ale o tym będzie w kolejnym poście, bo planuje jeszcze dwa napisać, mam nadzieję, że będę mogła dodać jakieś zdjęcia z jutrzejszego dnia, bo mam zakończenie roku w botanicznym ogrodzie z klasą i jednym nauczycielem, więc będzie ciekawie :)

Zdjęcia, których jeszcze nie dodawałam, z tego roku z Hiszpanii w Walencji, pierwszy raz widziałam wschód słońca nad morzem, bo zwykle nie budziłam się tak wcześnie, albo po prostu przegapiałam, w tym roku na szczęście się udało i wyglądało to tak.

Ale i tak bardziej kocham zachody <3



























Klara