wtorek, 25 kwietnia 2017

Wiedzę możemy zdo­bywać od in­nych, ale mądrości mu­simy nau­czyć się sami.

Adam Mickiewicz

Coraz bardziej zniechęcam się do ludzi, do osób które kiedyś uważałam za bliskie, coraz bardziej negatywnie mnie zaskakują i nawet jeśli nie mają nic ciekawego do powiedzenia, to zabierają głos, po to tylko żeby dogryźć i może zalśnić. Nie rozumiem ile w ludziach jest zazdrości, że zamiast przemilczeć , oni wolą popsuć humor, bo razi ich, że jesteś radosna i szczęśliwa. 

Robię małą przerwę od dodawania zdjęć z Hiszpanii, w której byłam w kwietniu z Sebkiem i wrócę do terażniejszości na jakiś czas. W niedzielę byliśmy na naszym pierwszym wspólnym grillu nad jeziorkiem z widokiem gór. Pogoda świetnie dopisuje, aż czasami jestem w szoku, że może być tyle słonecznych i ciepłych dni w Szkocji pod rząd. Jest wspaniale, super udało nam się wypocząć i zrelaksować, w takim miejscu czas nie ma znaczenia.







Klara

czwartek, 20 kwietnia 2017

Zachowaj tylko te wspomnienia, które dają ci radość.

Jane Austen

Powoli wdrażam się w system collegowy, poranne wstawanie, które z dnia na dzień jest coraz trudniejsze i im bliżej weekedu tym bardziej się nie chce. I czekam na kolejne wolne. Jednak trzeci rok dojeżdżanie dwoma albo nawet czasami 3 autobusami do collegu może wykończyć, wiadomo, że będzie ciężko pożegnać się z tą super paczką, z ludźmi którymi udało mi się utworzyć super relacje szczególnie w tym roku, gdzie każdego dnia dzięki nim było łatwiej przeżyć nudną lekcję i zawsze było śmiesznie. Ale koniec tych rozmyslań, jeszcze 1.5 miesiąca z nimi , ale ten czas leci...

Wracając do Hiszpanii, udało nam się odwiedzić największe oceanarium w Europie. Dla mnie była to zupełna nowość, bo byłam pierwszy raz w życiu i bardzo mi się podobało, choć myślałam, że większość zwierzątek będzie wewnątrz, a nie na zewnątrz, a tu niespodzianka. Ciekawe doświadczenie, choć w tunelu gdyby było mniej osób to na pewno bardziej mi się by spodobał, ale cóż dla mnie typowego introwertyka było zatłoczno. 

Udało mi się też spełnić moje marzenie i zobaczyć na żywo delfiny i jeszcze być na ich pokazie. Coś niesamowitego, a jeszcze jak później tańczyli do mojej ulubionej piosenki "Thousand years" Christina Perri, którą umiem grać na keyboardzie to prawie się wzruszyłam ze szczęścia. Wow. 







Bonus filmik :)

Klara

środa, 12 kwietnia 2017

Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej.

Ryszard Kapuściński  

Cytat idealnie odnosi się do mnie i mojej ukochanej Hiszpanii, w której już byłam 4 raz, tyle że za każdym razem jestem w innym miejscu.

Po Hiszpanii zawsze jest mi ciężko wrócić do rzeczywistości, do pogody za oknem, do szkockiego jedzenia i życia. Nawet po prawie tygodniu pobytu w tym kraju dostaje doła na myśl o powrocie, ale co się dziwić człowiek za szybko przyzwyczaja się do dobrgo. Uwielbiam hiszpańskie jedzenie, to piękne słońce, ludzi którzy aktywnie spędzają czas biegając, jeżdżąc na rolkach, wszystkich uśmiechniętych, nigdzie się nie spieszących , plażę, wodę, wszystkie miejsca, kliamatyczne budowle, ciepły wiaterek i ich język. Jestem pewna, że któregoś pięknego dnia tam się przeprowadzimy i to będzie nasza codzienność, kiedy, jeszcze dokładnie nie wiadomo, kto wie może w ciągu 5 lat tam będzie nasz domek, praca i całe nasze życie.

Czym zaskoczyła mnie Walencja. Na pewno nowoczesnością, nie spodziewałam się aż tak zmodernizowanego miasta, choć też bywały zabytkowe kamienice i miejsca, ale jakbym miała jednym słowem podsumować to miasto to nowoczesność zdecydowanie wygrywa. Z racji tego, że zdjęć mam koło 1000 (typowa ja ), możecie spodziewać się kilku postów. 


Bezchmurne niebo, morski odcień wody, słońce, aż brakuje słów żeby opisać to niesamowite uczucie jakie towarzyszyło mi spacerując własnie tym miejscem, które rozciągało się w promieniu kilku kilometrów więc spacerkiem szło się i szło się i właśnie tym sposobem udało nam się zrobić jednego dnia tak niechcący 32 km i mimo tego, że nogi bolały , a mnie dodatkowo obtarło, to nie miało zbytnio znaczenia. Chociaż podziwiam Sebusia, że z moim marudzeniem i "kuleniem " wytrzymywał i miał do mnie tyle cierpliwości.




























Klara