niedziela, 31 października 2021

Człowiek zawsze jest dzieckiem, kiedy zachwyca się światem.

Éric-Emmanuel Schmitt

Maciuś już na świecie od 4 dni, zaskoczył nas i 3 tygodnie wcześniej przyszedł na świat, robiąc nam ogromną niespodzianke. I tak możemy cieszyć się nim wcześniej i poznawać tego małego cudownego człowieka.

Mój poród trwał 7h, niestety z racji tego że noc wcześniej zaczęłam tracic wody płodowe to musiałam zostać na oddziale i mieć wywoływany oksytocyną. Okazało się, że mój próg bólu jest bardzo wysoki. Udało mi się rodzić bez znieczulenia choć pod koniec już moje skurcze były tak bolesne, że chciałam morfinę jednak nie zdążyłaby zadziałać bo tak mały pchał się na świat i widać było już główkę. Na szczęście nie pamiętam bólu, tak jak gdzieś czytałam szybko się zapomina. W sumie mój poród pamiętam może piąte przez dziesiąte i aż połozna się zdziwiła jak urodziłam naturalnie i od razu poszłam siku, bo wiele kobiet niestety się obawia. Bardzo szybko wypuścili mnie do domu bo a środę o 00:18 rodziłam, a o 13 tego samego dnia dostałam wypis bo wszystko ze mną i Maciusiem było w porządku. 

Wczoraj byliśmy na pierwszym wspolnym spacerze i było bardzo przyjemnie, bo pogoda dopisywała i jak na koniec października w Szkocji mieliśmy istna złota jesień więc cieszę się, że wykorzystaliśmy ten dzień i na pół godzinki przeszliśmy się z malutkim do parku.

Jest cudownie, choć pierwsze dni były bolesne pod względem karmienia piersią to powoli wszystko się reguluje i z dnia na dzień prawa pierś boli mnie mniej. Ale moja połozna mówiła, że tak czasami bywa i po czasie mija więc cierpliwie czekam aż u mnie też tak bedzie.

A tymczasem poznajcie Maciusia. Urodzony 3 tyg przed terminem, ważący 3.100 i mierzący 45 cm :)

Klara 

poniedziałek, 25 października 2021

Życie to nieprzerwane pasmo niespodzianek.

Andrzej Sapkowski

Życie potrafi zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie i tam właśnie było z nami. Myślałam, że Macius nie będzie próbować się urodzić przed listopadem (termin miałam na 16),a tu dziś w nocy przed 1 przyszło ogromne zaskoczenie, bo zaczęły mi odchodzic mi wody. Więc na szczęście torbę mialam spakowana i wszystko przygotowane więc wzięliśmy ją ze sobą i pojechaliśmy do szpitala. Na miejscu okazało się, że to nie będzie tak szybko jak mogło się wydawać i do 4 robili mi różne badania jak i EKG Maciusiowi, a po 4 przyjęli mnie na oddział i zostałam w szpitalu. W nocy były skurcze tyle, że nieregularne i trwające od 30-40s więc bardzo krótkie, a nad ranem wszystko się uspokoiło i jeszcze rzadziej mam skurcze. Nie wiem ile posiedzę, ale niestety nie moga mnie puścić do domu bo jestem w 36tyg i 6 dniach więc jeśli Macius w ciągu 24h nie będzie podejmować żadnej inicjatywy to będę mieć wywołanie.

Ale mam nadzieję, że na dniach urodzę i na weekend będę mogła wrócić do domu bo jakoś nie widzę tego żebym mogła bezczynnie leżeć w łóżku i czekac. Ale wiaodmo jak mus to mus, na szczęście z Maciusiem wszystko dobrze więc pozostało nam cierpliwie czekać.

Śmiałam się do Mariusza, że dobrze wyczułam że może być nasz ostatni moment na zrobienie jesiennej sesji zdjęciowej bo wczoraj po południu wybraliśmy się do parku, a mój brat nas sfotografował moim aparatem. Wybaczcie jakość, ale zgrywałam je przez messengera i niestety automatycznie zmniejszyły rozdzielczość. Jak wyjdę ze szpitala to na pewno wtedy je pozamieniam i dodam zdjęcia bezpośrednio z aparatu :)

Klara 

wtorek, 19 października 2021

Kiedy kochasz, kochaj teraz. Kiedy się śmiejesz , rozsiewaj swą radość dzisiaj i w tej chwili.

 Gabriela Gargaś


Pamiętacie jak w poprzednim poście pisałam Wam, że tęskni mi się za wodą i nie wiedziałam kiedy będę mogła pojechać bo w piątek byłam umówiona z koleżanką , a wtedy miałabyć najlepsza pogoda na wyjazd. I w czwwartek wieczorem Asia do mnie zadzwoniła, że musi odwołać nasze spotkanie bo kilka spraw jej wypadło i przełożyć na następny piątek. Więc bardzo się ucieszyłam. bo mogłam zrealizować swój plan i godzine przed odjazdem pociągu kupiłam bilet i wybrałam się nad ocean. Pogoda była genialna, czułam jakby była wczesna wiosna, pomimo 9 stopni miałam wrażenie, że jest co najmniej 15 bo świeciło słońce i nie było w ogóle wiatru.

Akwarium już złożone, brakuje tylko jednego sprzętu bo musieliśmy wymienić, ale dziś dzwonili do mnie z zoologicznego i po pracy Mariusza podjedziemy i odbierzemy. Nagrałam vloga i tam też pokazuje Wam trochę dokładniej jak wygląda nasze nowe akwarium 180l niestety musimy poczekać jeszcze kilka tyg bo dolaliśmy nową soloną wodę (bo nasz poprzedni akwarium miał 120 litrów) więc musimy poczekać aż akwarium ponownie dojrzeje. Odliczamy tygodnie do naszego akwarium i teraz pytanie, kto będzie pierwszy Maciuś (mam termin za 28 dni) czy nasze rybki Nemo :)

Chciałam kupić sobie fajne kalosze z kubusia puchatka (nawet były dla dorosłych), ale niestety tak szybko się rozeszły, że nic nie zostało, a nie wiedziałam, że można było zamawiać z tego sklepu online. Więc cierpliwie czekam aż znów się pojawią bądź może przy okazji znajdę gdzieś stacjonarnie inne z disneya. Wiadomo wolałabym je najpierw przymierzyć niż kupować na ślepo i potem odsyłać. Na szczęście nogi mi nie puchną ani nie rosną więc dalej mogę nosić swój rozmiar buta.

 A dziś zapraszam Was na zdjęcia z ostatniej mojej wycieczki nad ocean, a na dole znajdziecie najnowszego vloga oraz złożone akwarium.









Klara

środa, 13 października 2021

Każdy związek jest podróżą, a podróż bez ryzyka nie istnieje,najlepsze co możemy zrobić, to znaleźć sobie towarzysza z którym chciało by się ją odbyć.

 Richard Paul Evans

Dzisiaj odebraliśmy nowe akwarium od razu z wyposażeniem i wszystkimi akcesoriami potrzebnymi do założenia morskiego słonego akwarium. Już nie możemy się doczekać aż wszystko złożymy i przetransportujemy wodę ze starego do nowego akwarium, trochę pracy nas czeka. Ciekawa jestem ile nam ze wszystkim zejdzie i czy uda nam się wyrobić przed weekendem czy dopiero w trakcie. Prawdopododobnie rybki będziemy mieć w następnym tygdodniu, bo jestem pewna, że 6 tygodni już minęło odkąd założyliśmy akwarium więc jak to mówią 'dojrzewanie akwarium będzie zakończone'.

Tęskni mi się za oceanem, a najchętniej pojechałabym na zachód słońca, choc teraz będzie ciężko trafić bo cały tydzień zapowiadają pochmurny, a w piątek jak ma być ładna pogoda to umówiłam sie z koleżanką i jej córką więc spontaniczny wypad w piątek odpada, bo Asia lubi mieć wszystko zaplanowane najlepiej z tygodniowym wyprzedzeniem. Więc muszę pomyśleć czy jutro sama nie wsiąde w pociąg i zaryzykuje, najwyżej jak będzie padać to będę chodzić w kapturze. Mariusz cały tydzień pracuje do 22 więc organizuje sobie sama czas, a że jeszcze jestem w bezpiecznym tygodniu ciązy (35 tyg) to nie boje się, że zacznę rodzić. Tym bardziej, że ostatnio moja położna stwierdziła, że spokojnie do terminu powinnam dotrwać bo to moja pierwsza ciąża i wszystko jest w porządku.

Zaczął się sezon jesienny i powiem Wam, że częściej sięgam po owocowe bądź ziołowe, ale smakowe herbatki i woda poszła w odstawke. Staram się jednak ją pić. choć nie smakuje tak dobrze jak w lato. 
Na dworze robi się coraz bardziej jesiennie, aż koniecznie musimy wybrać się na małą zdjeciową sesje i uwiecznić mój brzuszek, żebyśmy mieli pamiątkę, może pojedziemy nad jezioro bądź w góry w weekend (oczywiście bez wchodzenia) bo niestety w połowie 8 miesiaca ciężko mi wchodzić pod małe górki w mieście, a co dopiero wyprawy górskie.

A tymczasem zapraszam Was na kolejne jesienne zdjęcia z parku, do którego mam zaledwie 7 minut spacerkiem oraz na vlog .







Klara

czwartek, 7 października 2021

Aby się posuwać na przód, czasami trzeba się zatrzymać.

 Gretchen Rubin


Jest pięknie, pomimo tego, że według prognoz cały październik w Szkocji miał być deszczowy to przedwczoraj udało mi się złapać 2 godzinki złotej jesienni, wybrać się na spacer i pofotografować. Brakowało mi takiego czasu i zabawy z moim aparatem bo ostatnio częściej nagrywam filmiki niż robię zdjęcia. I mam nadzieje, że jednak październik pozytywnie mnie zaskoczy i będzie złota jesień w Szkocji szczególnie jeszcze jak się nie tocze tylko chodzę, choć Maciuś czasami mnie spowalnia jak dostanę z jego nózki w żebro. 

Laptop działa jak nowiutki, nowa bateria genialnie się spisuje, choć Mariusz miał sporo zabawy, żeby ją wymienić bo okazało sie, że jest wewnątrz laptopa czyli trzeba było wszystko odkręcić zanim dostal się do baterii. Na szczęście się udało i bateria ładnie trzyma więc mogę wszędzie chodzić z laptopem i nie jestem zależna od ładowarki, ktora jest bardzo krótka i ograniczała moje użytkowanie.

Ostatnio spię po 9/10 godzin i śmieje się z Mariuszem, że organizm chce się wyspać na zapas, bo nigdy tak długo nie spałam, a już jestem w połowie 8 miesiaca .Czas leci niesamowicie i cieszę się, że przechodzę ciąże bardzo łagodnie i mam siłę oraz energie do spacerowania, pieczenia, gotowania i nie musze leżeć w łóżku. Nie wiem czemu czasami na badaniach wychodzi mi dosyć wysokie ciśnienie, położne też nie wiedzą gdzie kryje się przyczyna. Ale we wtorek moja nowa położna (tak już mam 6 ) powiedziała, że o ile nie mam bóli głowy, zaburzenia wzroku tzw. mroczek, puchnięcia to jest wszystko w porządku, ale gdyby pojawiły się jakieś objawy to od razu mam dzwonić do szpitala.

A dziś zapraszam Was na pierwsze zdjęcia jesieni w Szkocji w tym roku oraz na samym dole posta vloga.







Klara