Ostatnio udaje mi się budzić przed dziećmi i wyszło to trochę spontanicznie bo po prostu budzę się wyspana i zamiast iść dalej spać jak dzieci jesscze śpią to ja biorę książkę i ja czytam, czasami uda mi się 20 min poczytać, a innym razem godzinę w zależności od tego ile dzieci będą spać. Mam wtedy taki spokojny poranek i myślę, że będę chciała to dalej kontynuować nawet jak polecimy na wakacje pod koniec maja. Bo wtedy dzień zupełnie inaczej się zaczyna i zwykle czas dla mnie miałam wieczorem jak dzieci poszły spać, a teraz mogę czytać zarówno rano jak i na noc.
Tydzień minął mi bardzo szybko, najwięcej czasu spędziłam w ogrodzie wyrywając chwasty, sądząc nowe warzywa, owoce i kwiaty jak i malując plot i ławkę. Był to bardzo intensywny, ale i poniekąd przyjemy czas bo w tle słuchałam sobie audiobooki i kilka książek udało mi się dzięki temu skończyć.
W tym tygodniu Macius miał dwa dni wolnego, więc jedno dnia udało nam się wybrać do nadmorskiej miejscowości Largs, duzo pospacerowalismy, zjedliśmy pyszne lody i spędziliśmy super czas. Pogoda też fajnie dopisywała, więc trafił się przyjemny dzień.
Pomyśleć o sobie, to nie grzech, to konieczność, by nie zwariować!
OdpowiedzUsuńLeniwe poranki, chwila na lekturę to najlepsze, co możesz dla siebie zrobić, by cały dzień był lepszy:-)
Fajna wycieczka i te lody!
Cudownie Was wszystkich widzieć tak uśmiechniętych, wielu szczęśliwych chwil Wam życzę piękna rodzinko. <3 Kochana, tak się cieszę, bo ten czas dla siebie jest przecież mega ważny. Musimy o siebie dbać, jeśli chcemy też dobrze dbać o innych, ale Ty o tym wiesz. Ach, też lubię czytać, to mnie relaksuje, uczy też sporo. Naprawdę cieszę się z Waszych uśmiechów i tego posta. Przytulasy dla Was. <3 :)
OdpowiedzUsuńAż trochę zazdroszczę, bo u mnie rano to raczej tryb chaosu niż książka i herbata 😅 tylko zastanawiam się, czy to nie jest trochę tak, że my sobie planujemy „czas dla siebie”, a życie i tak zaraz to weryfikuje, zwłaszcza przy dzieciach.
OdpowiedzUsuńTeż mam wrażenie, że takie małe momenty, jak 20 minut czytania rano, robią większą różnicę niż całe „wielkie plany self-care”, które potem się nie spinają w praktyce. Ale ciekawi mnie, czy Wam łatwiej jest utrzymać regularność rano właśnie, czy jednak wieczory mimo wszystko wygrywają, kiedy już wszystko ucichnie?
Nie zawsze udaje mi się wstać wcześniej zanim dzieci się obudzą, ale jak się udaje to mam wrażenie, że zyskuje więcej czasu dla siebie i to fajnie się sprawdza.
UsuńU mnie dzieci dosyć wcześnie chodzą spać bo o 19/20 czasem trochę po już śpią więc wieczorem mam o wiele więcej czasu i łatwiej wtedy utrzymać regularność bo jednak czasami rano dzieci potrafią zaskoczyć i wcześniej wstać więc wtedy plany żyją własnym życiem 😂
Jak ja dawno u Ciebie nie byłam - jakie zmiany! Gratulacje:D Masz rację, te złote chwile tylko dla siebie są ogromnie ważne i warto celebrować. Nawet 20 min potrafi zmienić poranek na lepsze.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy!