piątek, 8 maja 2026

Codziennie zadaj sobie pytanie. Co mogę dziś dla siebie zrobić? Anna H Niemczynow

A gdyby tak codziennie się budzić z tą myślą? Czy nasze życie wyglądało by inaczej jakbyśmy siebie stawiali na pierwszym miejscu? Bo czasami codzienność, intensywne dni sprawiają, że o sobie nie myślimy i nie zastanawiamy się nad tym czego w tej chwili bądź w danym dniu potrzebujemy, żeby się sobą zaopiekować.

Ostatnio udaje mi się budzić przed dziećmi i wyszło to trochę spontanicznie bo po prostu budzę się wyspana i zamiast iść dalej spać jak dzieci jesscze śpią to ja biorę książkę i ja czytam, czasami uda mi się 20 min poczytać, a innym razem godzinę w zależności od tego ile dzieci będą spać. Mam wtedy taki spokojny poranek i myślę, że będę chciała to dalej kontynuować nawet jak polecimy na wakacje pod koniec maja. Bo wtedy dzień zupełnie inaczej się zaczyna i zwykle czas dla mnie miałam wieczorem jak dzieci poszły spać, a teraz mogę czytać zarówno rano jak i na noc. 

Tydzień minął mi bardzo szybko, najwięcej czasu spędziłam w ogrodzie wyrywając chwasty, sądząc nowe warzywa, owoce i kwiaty jak i malując plot i ławkę. Był to bardzo intensywny, ale i poniekąd przyjemy czas bo w tle słuchałam sobie audiobooki i kilka książek udało mi się dzięki temu skończyć. 

W tym tygodniu Macius miał dwa dni wolnego, więc jedno dnia udało nam się wybrać do nadmorskiej miejscowości Largs, duzo pospacerowalismy, zjedliśmy pyszne lody i spędziliśmy super czas. Pogoda też fajnie dopisywała, więc trafił się przyjemny dzień.


5 komentarzy:

  1. Pomyśleć o sobie, to nie grzech, to konieczność, by nie zwariować!
    Leniwe poranki, chwila na lekturę to najlepsze, co możesz dla siebie zrobić, by cały dzień był lepszy:-)
    Fajna wycieczka i te lody!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudownie Was wszystkich widzieć tak uśmiechniętych, wielu szczęśliwych chwil Wam życzę piękna rodzinko. <3 Kochana, tak się cieszę, bo ten czas dla siebie jest przecież mega ważny. Musimy o siebie dbać, jeśli chcemy też dobrze dbać o innych, ale Ty o  tym wiesz. Ach, też lubię czytać, to mnie relaksuje, uczy też sporo. Naprawdę cieszę się z Waszych uśmiechów i tego posta. Przytulasy dla Was. <3 :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż trochę zazdroszczę, bo u mnie rano to raczej tryb chaosu niż książka i herbata 😅 tylko zastanawiam się, czy to nie jest trochę tak, że my sobie planujemy „czas dla siebie”, a życie i tak zaraz to weryfikuje, zwłaszcza przy dzieciach.

    Też mam wrażenie, że takie małe momenty, jak 20 minut czytania rano, robią większą różnicę niż całe „wielkie plany self-care”, które potem się nie spinają w praktyce. Ale ciekawi mnie, czy Wam łatwiej jest utrzymać regularność rano właśnie, czy jednak wieczory mimo wszystko wygrywają, kiedy już wszystko ucichnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze udaje mi się wstać wcześniej zanim dzieci się obudzą, ale jak się udaje to mam wrażenie, że zyskuje więcej czasu dla siebie i to fajnie się sprawdza.

      U mnie dzieci dosyć wcześnie chodzą spać bo o 19/20 czasem trochę po już śpią więc wieczorem mam o wiele więcej czasu i łatwiej wtedy utrzymać regularność bo jednak czasami rano dzieci potrafią zaskoczyć i wcześniej wstać więc wtedy plany żyją własnym życiem 😂

      Usuń
  4. Jak ja dawno u Ciebie nie byłam - jakie zmiany! Gratulacje:D Masz rację, te złote chwile tylko dla siebie są ogromnie ważne i warto celebrować. Nawet 20 min potrafi zmienić poranek na lepsze.
    Pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy!

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się,że jesteś. ;*
Zostaw po sobie ślad.
Za każdy komentarz bardzo dziękuje !