niedziela, 21 sierpnia 2022

Nie odkładaj marzeń, odkładaj na marzenia.

Anonim


Korzystajac z drzemki synka zaglądam na bloga i zostawiam Wam kolejną cześć zdjęć z Gran Canarii tym razem więcej, więc będziecie mogli sobie pooglądać. Nie wiem czemu, ale kiedys ustaliłam sobie, że dodaje po 5 zdjec na każdego posta, żeby było przejrzyście i żebym się nie pogubiła, co dodawałam, a co nie. Więc teraz łamie moja zasadę i mam nadzieję, że Gran Canaria spodoba Wam się tak jak mi :) 

Gdybym miała jednym słowem opisać Gran Canarie to napisałabym różnorodność. Są miejsca wręcz pustynne, gdzie nie ma w ogóle zieleni, a w innej części wyspy są palmy, piękna roślinność oraz tętniace życie. Są również wydmy, piaszczyste plaże, klify, bardzo górzyste tereny i lazurowe wody. Kolor wody nas bardzo urzekł, pierwszy raz na żywo widziałam taka lustrzana wodę. Na ostatnim zdjęciu udało mi się uchwycić ten niesamowity kolor trochę przypomina mi ombre. 

U nas dużo się dzieje, ostatnie dni były bardzo ciepłe więc korzystaliśmy z pogody kapiąc się w basenie na ogródku jak i również kilka razy wybraliśmy się nad jezioro jak i ocean. I tym sposobem pożegnaliśmy lato, bo teraz mamy pogodę istnie jesienna i bez kurtki lepiej nie wychodzić, bo wieje i często pada. Lubię jesień, ale powiem Wam szczerze że nie jestem na nią gotowa w sierpniu.. 

Wspomnienia ze słonecznej i wręcz upalnej Gran Canarii. 
















sobota, 30 lipca 2022

Szczęściarzem jest ten, kto zawsze ma dokąd wracać.

 Krystyna Mirek 


Mam wrażenie jakby nie było mnie tu rok, a zaledwie (albo aż) minęły dwa miesiące. Dużo się u nas dzieje, aż nie wiem od czego zacząć więc będą aktualności. 

Dwa dni temu wróciliśmy z pięknej bardzo górzystej Gran Canarii na której spędziliśmy 10 dni. Był to nasz pierwszy rodzinny wyjazd gdzieś dalej niż do Polski, bo lot trwał 4.5 godziny. Na szczęście Maciuś zniósł lot bardzo dobrze, bo w pierwsza stronę przespał koło 1.5h więc miałam czas na czytanie, a w drugą ponad 2h więc byliśmy bardzo zadowoleni, a resztę czasu coś zdjadl, pobawił się zabawkami i oglądał widoki za oknem. Cieszę się, że wzięłam ze sobą nosidlo więc po starcie mogłam go w niego włożyć i było nam wygodniej i przy okazji Macius szybciej zasnął. Trochę się obawialiśmy dłuższego lotu z 9 miesięcznym niemowlakiem ale na szczęście było super i śmiejemy się, że Macius to urodzony podróżnik. 

Udało nam się objechac cała Gran Canarie i pozwiedzać jej piękne tereny. Autko wypożyczyliśmy na 5 dni i do niektórych miejsc wracaliśmy kilka razy, bo ta wyspa jest dosyć niewielka i mapy pokazały nam że 5 godzin zajęło nam jej objechanie. Oczywiście w między czasie też wychodziliśmy na zwiedzanie, spacerowanie więc tak na prawdę poleciał nam cały dzień. Był z nami różniez mój młodszy brat więc był naszym fotografem jak i również pomagał nam z małym, śmieliśmy się że mamy zasadę kto pierwzy zje to bierze Maciusia. Tak czy siak, pomoc nam się bardzo przydała bo jak Macius spał to zostawał z Damianem a my mogliśmy z Mariuszem popływać w morzu bo tak to pewnie byśmy wchodzili osobno. 

Udało nam się być w zoo, oceanarium, zwiedzac porty, stolicę, zobaczyć różne plaże, wydmy, klify oraz jechać popularna droga GC-200 która była bardzo kreta, wręcz serpentynowa. Mariusz się śmiał że z jego choroba lokomocyjna to wolaby iść na piechotę niż siedzieć jako pasażer. A jako kierowca na szczęście nic mu nie było. Podziwiam osoby, które ta droga jechali ciężarówkami bądź autobusami bo nie dość, że droga była kreta to do tego bardzo wąska. 

Spróbuję w miarę posegregować zdjęcia i posty, żeby wszystko miało ręce i nogi. W tym poście zapraszam Was do obejrzenia klimatycznego portu Mogan i okolic :) 





piątek, 27 maja 2022

Zwolnij i ciesz się życiem. Gdy pędzisz za szybko,umykają Ci nie tylko piękne widoki, lecz także świadomość dokąd zmierzasz i po co.

Eddie Cantor


Ponad miesiąc mnie tu nie było, ostatnie dni leciały jak szalone i każdego dnia coś się działo. Pogoda w Szkocji dopisywała i prawie codziennie chodziliśmy z Maciusiem na 10/12 km spacery. Mariusz dwa razy miał nocną zmianę i cieszę się, że już nie będzie co 3 tyg chodzić na nocki, bo biedny praktycznie nie miał dnia, po rano wrócił, do południa spał ,a potem mentalnie przygotowywał się na kolejna zmianę. Teraz wprowadzili mu system 12 godzinny, czyli pracuje 4 dni, potem 4 dni wolnego i tak w kółko. Plusem jest to, że będzie można coś zaplanować i jak pogoda będzie dopisywać to będziemy mogli robić sobie wycieczki po Szkocji.

A dziś lecimy do Polski, po 3 latach nieobecności i pierwszy raz we trojkę. Czuje ekscytacje oraz troszkę się stresuje,bo ciężko przewidzieć jak 7 miesięczny Maciuś przetrwa podróż samolotem. Tym bardziej, że niestety od kilku dni średnio sypia, budzi się w nocy co 2h (a już było tak pięknie, że dawał nam pospać 4/5 godzin), a w dzień albo zasypia w wózku na spacerze bądź jest małym tulisiem i zasypia leżąc na mnie. Może to być albo ząbkowanie albo skok rozwojowy, mam tylko nadzieję, że za jakiś czas to minie i będzie łatwiej jak i również będzie więcej snu w nocy.

Z bardziej pozytywnych informacji,zaczeliśmy rozszerzać Maciusiowi diete miesiac temu dietę i jego pierwszym warzywem był brokuł. Cieszę się,że mój synek ma dobry apetyt, bo je praktycznie wszystko co mu dam. Ostatnio nawet jadł ze mną owsiankę, on dostał z zblendowanym jabłkiem, a ja swoja urozmaiciłam o cynamon, suszone owoce i orzechy. Oczywiście furore robia też kukurydziane chrupki,które sam może trzymać i przekładać z jednej rączki do drugiej. Maciuś już zaczął pełzać, rolować się z plecków na brzuszek jak i odwrotnie oraz coraz stabilniej siedzi. 

Zaczęłam kurs online dietetyczny, bardzo się z tego cieszę bo będę mogła jeszcze zdrowiej sie odżywiać oraz wprowadzać Maciusiowi zbilansowane posiłki i od dziecka uczyć go zdrowego odżywiania. Plan nauki mogę jak najbardziej dostosować pod siebie i cieszę się, że Mariusz niedługo będzie mieć troche wolnego bo bede mieć więcej czasu na nauke i Maciuś nie będzie musial siedzieć mi na kolanach badź nie będę musiała go zabawiać podczas gdy ja będę realizować lekcje badź pisać egzaminy. Znacznie mi to ułatwi życie, tak samo jak będę mogla wprowadzić regularne treningi bo narazie moją aktywnością są codzienne spacery i od czasu do czasu kręce na hula-hoop.

Na dole krotki vlog z ostatnich kilku dni oraz wspomnienia(zdjęcia) moich pięknych tulipanów, które mialam w ogródku zanim zjadły mi je ślimaki.







Klara