piątek, 23 października 2015

Poczuć gorący piasek i chłodną wodę w połowie października to coś niesamowitego.

 me

Winter is coming. Lubię to określenie. Lubię czekanie na coś, choć czasami jestem zbyt niecierpliwa. Lubię każdą porę roku, każda zaskakuje inaczej. I choć mroźne powietrze już do mnie przyszło, ja wciąż żyję wyjazdem, selekcją zdjęć, ciągle żywymi wspomnieniami cudownej, ciepłej i malowniczej Hiszpanii.

Wczoraj jednak uderzyła mnie rzeczywistość, bo okazało się, że w tym roku jeszcze nie zaopatrzyłam się w zimowe buty, bo w adidasach nogi już marzną. Tak więc od razu po pracy pojechałam na szybkie zakupy i o dziwo, nie byłam wybredna tylko od razu zdecydowałam się na kupno. Co zazwyczaj takie zakupy kończyły się u mnie godzinnymi poszukiwaniami, które trwały sporo godzin a czasami nawet kilka dni bo nie mogłam się zdecydować albo żadne mi się nie podobały. Ale na szczęście im mam mniej czasu tym bardziej konkretna jestem. Kolejnym plusem jest to, że niektóre sklepy są otwarte tylko do 19 więc na zakupy mam zaledwie półrorej godziny.


Ciąg dalszy mojego pobytu w Hiszpanii.

Dzień drugi 

Poranek zaczął się dla nas dosyć późno, bo koło 9, ale trzeba było odespać zaległe godziny więc nasze organizmy protestowały jak nasze budziki dzwoniły o 7, na szczęście ktoś wymyślił funkcję drzemki co dla nas było naprawdę dobrym pomysłem, dzięki temu zyskaliśmy więcej energii. Pozatym jak miło jest pospać na urlopie.
W tym dniu spontanicznie zarezerwowaliśmy cruise po morzu Katamaranem i krótką wyprawę statkiem do pobliskiego miasta, gdzie mogliśmy go zwiedzić i pochodzić na boso po ciepłej plaży i nieco chłodnej wodzie, to niesamowite, że choć woda wszędzie jest taka sama to w każdej części wygląda zupełnie inaczej i zawsze można coś nowego odkryć. Śniadanie zjedzone na plaży w promieniach słonecznych o wiele inaczej smakuje nawet jeśli to croissanty (swoją drogą przepyszne, takie maślane, puszyste i nie za słodkie) z hiszpańską salami i chorizo. Mogłabym to importować do siebie, smakuje genialnie. 

Z Cambrils popłynęliśmy w morze katamaranem, pierwszy raz płynęłam i powiem Wam, że było cudownie. Słońce niesamowicie przypiekało, można było połozyc sie i zachwycać klimatem. Płynęliśmy 3 godziny i powiem Wam, że jak dla mnie to jest wystarczająco, bo 5 godzin mogłoby byc zbyt nudno, no chyba że ktoś planował nurkować albo pływać bo była taka możliwość, bo w pewnym momencie katamaran zatrzymywał sie i stał przez chwile. Na pokładzie byli równiez Polacy, jak to mówią nasi są wszędzie, ale to dobrze, że jesteśmy ciekawi świata i lubimy podróżować. Grześka "Chodźcie żarcie już dają " wygrywa wszystko.(mieliśmy barbecue). Polaków było sporo, więc oni to zrozumieli haha. Na pokładzie było koło 15 osób w tym 10 rodaków, więc było dosyć ciekawie. 
A więcej opowiedzą zdjęcia : 

























+Bonus (podczas pobytu w Cambrils)
-Co robi Mućka w Hiszpanii?
-Opala się :)


z daleka myślałam, że to jest prawdziwa :)
Klara

9 komentarzy:

  1. Ja na szczęście na zimę jestem przygotowana. Wydaje mi się,że masz wszystko, bo w sumie w zeszłym roku kupowałam. Fajne,że podróż katamaranem się udała. Też nigdy na tym nie płynęłam.

    OdpowiedzUsuń
  2. powiem Ci że i ja teraz mam zamiar kochać każdą porę roku, szarość za oknem, deszcz, zimno, słońce, upał! ;) wszystko jest piękne ! <3
    przepiękne zdjęcia, marzę o tym by odwiedzić kiedyś Hiszpanię! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widoki tam miałaś przepiękne! Jak zwykle zresztą (albo fotografujesz same ładne miejsca, albo otacza Cię niezwykle piękny świat) ;) Nadal zazdroszczę Ci tego małego wypadu do Hiszpanii! To niesamowite,że u nas już zimno, a tam nadal panują letnie temperatury :D Chętnie zobaczyłabym nowo zakupione buty, wstawisz zdjęcia w następnym poście? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jejku jak bardzo ci zazdroszczę :(

    OdpowiedzUsuń
  5. jakbym nie wiedziała, że jesteś w Hiszpanii, to patrząc na tę krowę pomyślałbym, że to Bombaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze raz to powtórzę: tak bardzo Ci zazdroszczę tego wyjazdu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłam w Hiszpanii jest tam cudnieee, z chęcią wybrałabym się jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ah, jakże bym chętnie teraz się wybrała w takie cudowne i ciepłe miejsce... ja w przeciwieństwie do Ciebie nie lubię każdej pory roku. W zimę okropnie cierpię :c

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się,że jesteś. ;*
Zostaw po sobie ślad.
Za każdy komentarz bardzo dziękuje !