poniedziałek, 11 czerwca 2018

Łapanie chwil ma w sobie jakąś magię. Coś, co trwa wiecznie, z czasem zaczyna nudzić, dlatego tak piękne są w życiu pojedyncze momenty.

Natasza Socha

Czy też tak macie, że im bliżej końca roku na uczelni bądź w szkole, tym nie chce Wam się chodzić? Ja właśnie mam ten stan, na szczęście dzisiaj miałam tylko iść na 11 na kilka minut dowiedzieć się czy zdałam i podpisać dokumenty, ale w środę mam iść na prezentacje, natomiast w czwartek  będę ostatni dzień w przedszkolu,, ale najchętniej to bym już w ogóle nie chodziła. Ostatnie dwa tygodnie i niestety będą się one sporo dłużyć, ale planuje sobie coś fajnego zorganizować na ten czas, żeby trochę to wszystko przyspieszyć. Na pewno wrócę do ćwiczeń, planuje też do szpagatu i jeszcze bardziej do nauki hiszpańskiego, bardzo podoba mi się ten język i mam nadzieję, że przez wakację jak najwięcej uda mi się go nauczyć i jeszcze bardziej się w nim zakochać.

Pogoda jest niesamowita, mamy drugi tydzień czerwca, a nadal jest pond 20 stopni, więc aż miło wyjść na zewnątrz, czy nawet posiedzieć na balkonie, który pokażę Wam w następnym poście jak go urządziłam, co prawda jeszcze planuje go ulepszać, ale najważniejsze rzeczy już się pojawiły. 

Chciałabym trochę rozwinąć bloga i zmienić go pod wględem graficznym tzn. już mamy prawie lato, a u mnie nagłówek i tło dalej wiosenne, wiec w tym tygodniu postaram się coś ogarnąć. Na pewno pojawi się jeszcze więcej zdjęć widoków i Szkocji, bo na wakację nie planujemy nigdzie jechać za granicę, wieć będziemy zwiedzać Szkocję i miejsca w których jeszcze nie byliśmy. W tym roku pogoda jest wspaniała, zupełnie inaczej niż w poprzednich latach więc będzie krajobrazy w słonecznej aurze będą o wiele lepiej wyglądać niż w tej pochmurnej. 

I kolejna część zdjeć z Sandyhills, ujęło mnie bardzo to 'tajemnicze skaliste oko' udało nam się dojść do tego miejsca plażą, bo był bardzo duży odpyw więc nie trzeba było iść przez wodę tylko normalnie po piasku. I było tak ogromnie dużo muszelek co możecie zobaczyć na zdjęciach, nawet trafiły się podwójne muszelki ' bliźniaczki; :)























Klara

15 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia. Pamiętam, jak jeszcze chodziłam do szkoły. Pod koniec roku szkolnego, to już nic mi się nie chciało. Jeny, ależ mi się nic nie chciało i tylko wyczekiwałam wakacji. hihi Hiszpański to piękny język i życzę, byś jak najwięcej się go nauczyła podczas wakacji. Bardzo chętnie zobaczę Twój balkon, tym bardziej że sama mam i wiem, ile radości daje. Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ tam pięknie!
    Lenistwo przed samym końcem się wzmaga, bo niecierpliwimy się by odpocząć, chyba wszyscy tak mają:-)
    Szkocję chętnie pooglądam, balkon tym bardziej, może podsuniesz mi jakiś pomysł?

    OdpowiedzUsuń
  3. O jejku ♥ Ile muszelek! Aż serce się raduje na sam widok :)
    Doskonale znam to uczucie, bo jeszcze jak chodziłam do szkoły, końcówka roku szkolnego była tak nudna, że nawet nie chciało się rano wstawać, żeby się pokazać chociaż dla obecności. Dwa tygodnie szybko zleci, tym bardziej, kiedy sobie urozmaicisz i zaplanujesz czas :) Trzymam kciuki za Twój hiszpański!

    OdpowiedzUsuń
  4. Your pics are amazing.

    Ann
    https://roomsofinspiration.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam swoje zakończenia ze szkoły jako zmarnowany czas. Fajnie było spotykać się z tymi ludźmi, ale lekcji już nie było normalnych i nie rozumiałam po co chodzimy, oraz dlaczego zakończenie roku nie jest wcześniej.

    W Szwajcarii ponad 30 stp, hiszpańskie klimaty jak się patrzy. Bo jak się patrzy na prognozy, to się nie kuma czemu tam przewidzieli takie łagodne temperatury, a ja się czuję jak w Australii. Niedługo będą nam kangury po górach popylać, jeszcze trochę...

    Nie przepadam za zdjęciami klasycznymi w pełnym słońcu, ale wybredna jestem tylko przy swoich albumach, więc się nie przejmuj. Chodzi o Alpy. One w chmurach przeczesywanych ich zębatymi graniami, wyglądają magicznie. W słońcu każdy potrafi im strzelić fotkę, już mi się one przejadły.
    Ale Szkocji nie znam i chętnie obejrzę Twoje. Interesują mnie tamtejsze, zamkowe ruiny. Podobno bardzo ich tam dużo. Wtedy jak najbardziej poproszę dużo słońca :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie było na odwrót - pod koniec właśnie chciało mi się chodzić najbardziej;)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja już nie pamiętam jak to było za czasów szkolnych - było to tak dawno... ;)
    Zdjęcia przesliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zachwycające zdjęcia. A widok muszelek - ech, coś cudownego. Gdy napisałaś, że było ich dużo, to pomyślałam, dużo w znaczeniu kilka a gdy przeszłam do zdjęć - oniemiałam. Na żywo musiało być jeszcze piękniej. Do tego krajobraz...

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj tak! Takie nic nie chcenie włącza się jak tylko masz widoki na wolne :) Nie ważne czy szkoła, czy praca - zawsze jest tak samo :D
    Szkocja jest przepiękna, właśnie z niej wróciliśmy. Pracuję nad postem, w którym chcę wszystko opisać! Na pewno wrócę! Bo nadal nie na wszystko starczyło nam czasu <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdjęcia są super ♥
    U każdego przychodzi taki moment, że nuda przychodzi szybciej niż się nam wydaje. Warto wziąć wtedy sprawy w swoje ręce i urozmaicać sobie te chwile czymś miłym :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne zdjecia.
    Jak ja chodziłam do szkoły, końcówki roku to była jakaś masakra. Pamietam, że w ogóle nie przychodziłam do szkoły, chyba, że jeszcze trzeba było coś poprawić :D
    Pozdrawiam i życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  12. ale piękne miejsce :)
    Dla mnie właśnie końcówka roku akademickiego czy szkolnego była fajna. Na luzie, to bo to już koniec ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. co za malownicze miejsce- ja za to te szkolne końcówki zawsze lubiłam :-)
    Hiszpańskiego uzce sie podobnie jak Ty :-)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się,że jesteś. ;*
Zostaw po sobie ślad.
Za każdy komentarz bardzo dziękuje !