Dziś udało nam się pojechać na pole dyniowe, w pierwsza stronę były korki i jechaliśmy ponad 2h, a w drugą jechało się znacznie której bo 1.5h. Ale miejsce na prawdę warte odwiedzenia, w tym samym miejscu byliśmy na polu słonecznikow więc drogę już mniej więcej kojarzylismy. Pierwszy raz w życiu byłam na takim polu z dyniami i na pewno nie ostatni. Jeszcze udało nam się trafic na idealna pogode bo było słonecznie, bez wietrznie więc mieliśmy jeszcze większą przyjemność z oglądania, spacerowania i później podziwiania zachodu słońca.
Była jeszcze stworzona dodatkowa atrakcja czyli nawiedzona ścieżka wokół jeziora, ale o tym napisze w kolejnym poście jak i wstawię zdjęcia.
Wróciłam też do nagrywania na yt (wreszcie) i w poniedziałek jak wstawię nowy film to mam nadzieję, że też tu uda mi się wkleić tam jak kiedyś wstawiałam link z miniaturka.
Wspaniała i owocna wycieczka. Pole dyniowe wygląda bardzo okazale i zachęcająco. Co nas nie zabije to nas wzmocni. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńŻycie bywa trudne ale dobrze, że są w nim także takie magiczne chwile. Piękna wyprawa i przeurocze zdjęcia. Brawo za powrót do nagrywania <3
OdpowiedzUsuńDwie godziny jazdy dla dzieci, to spore wyzwanie!
OdpowiedzUsuńPięknie i tam i wiele atrakcji:-)
Nawiedzona ścieżka? już jestem ciekawa!
Jeszcze nigdy nie byłam na takim polu dyniowym. Piękne zdjęcia 😊
OdpowiedzUsuńCzasami to właśnie te trudniejsze chwile uczą nas najbardziej doceniać małe rzeczy i dostrzegać szczęście tam, gdzie wcześniej go nie zauważaliśmy. 🥰🎃 A takie jesienne wypady, słoneczna pogoda i zachód słońca to cudowny sposób na naładowanie baterii!
OdpowiedzUsuńNie ważne, że bywa trudno jeżeli jest warto. Ten tekst przeczytałam gdzieś ostatnio i mocno się we mnie osadził. Ot, proza życia czasem w górę, czasem w dół ale zawsze do przodu. Wiesz, że nie byłam nigdy na takim dyniowym polu? Muszę się rozejrzeć, czy gdzieś u nas nie ma takiego. Mam nadzieję, że nie jest już za późno!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy!