poniedziałek, 23 czerwca 2014

Ludzie są dokładnie tak szczęśliwi, jak myślą, że są.

Abraham Lincoln

Myślenie, czasami wpływa na nas pozytywnie, a innym razem wręcz przeciwnie. Niby jestem szczęśliwa, cieszę się z tego co mam i czuję w sobie radość, uśmiech na twarzy praktycznie jest codziennie, ale..no właśnie musi być jakieś ale. Czasami prowadzę w sobie wewnętrzną walkę, zmuszam się, żeby nie myśleć o tym co minęło i chyba powoli wygrywam, bo coraz rzadziej mnie to dręczy. 
Najgorsze już za mną, dziękuje, że jesteście. ! Jestem Wam bardzo wdzięczna, za wszystkie miłe słowa, dzielenie się swoim życiowym doświadczeniem, to wiele mi daje.

Udało się, dojechałam i po raz pierwszy zrobiłam jednego dnia 60 km i powiem Wam, że mam w sobie pewien niedosyt, tym bardziej że w internecie znalazłam kolejne genialne miesjce i niebawem wyruszam na kolejną tym razem 80 km wyprawę. Na szczęście coraz wygodniej mi się siedzi na siedzeniu rowerowym, chociaż do miękkich nie należy. Ale do wszystkiego można się przyzwyczaić. Chyba nadrabiam moje 7 lat nie jeżdżenia i już 2 miesiąc jeżdżę, więc jest całkiem nieźle. Pokochałam jazdę na rowerze.

Dość ciekawe miejsce, niestety zamek byl w remoncie więc nie można bylo do niego wejść, ale na pewno jeszcze się tam wybiorę, więc nic straconego. 






 c.d.n

Klara

20 komentarzy:

  1. Uwielbiam czytać co piszesz:):*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  2. wow - jak ja przejadę 10km to mam dość ^^
    podziwiam! ^^
    za ten dystans i piękne widoki co robisz swoim aparatem! :*

    dla mnie taniec również robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam za tak długie trasy rowerowe. Ja chyba nigdy nie wybrałabym się w 80 kilometrową podróż rowerem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No dokładnie! Ludzka psychika jest nie do ogarnięcia. Jeśli zaczniemy sobie wmawiać, że jest nam źle i jesteśmy chorzy, to naprawdę będziemy się tak czuć, mimo że ogólnie objawów choroby (np. czerwone gardło) nie będzie. Zapewne tak samo jest z tym szczęściem. Co do wyprawa rowerowych, to naprawdę fajnie, że sobie jeździsz i zwiedzać. Tańszy koszt niż zwiedzanie autem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miejsce faktycznie ciekawe. Robisz tak duże trasy na rowerze? Sama bardzo lubię jeździć, ale chyba nie dałabym rady zrobić tylu kilometrów. Podziwiam :)
    Uważam, że nasze nastawienie ma ogromny wpływ na to czy jesteśmy szczęśliwi.
    xwelcome-to-my-circusx.blogspot.com / wpadniesz w wolnej chwili? Będzie mi bardzo miło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawe zdjęcia
    Bo czasami samo myślenie może nas z motywować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. zawsze z tb będziemy ;)
    aj ty podróżniczko, ja muszę znów zacząć biegać ;)
    jak zawsze masz świetne widoki ;)
    do 'ale'...ja też tak mam, na siłę szukam haczyka..
    do do cytatu to nieprawda ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. ja uwielbiam jazdę na rowerze :)
    www.allex096.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja też lubię jeździć na rowerzę chociaż nie jeżdżę tak często i tak daleko jak Ty ; DD
    mieszkam w mieście i jedyna faaajna ścieżka rowerowa prowadzi nad zalew ; ) reszta gdzieś tam po osiedlach, z mnóstwem świateł po drodze, także to taka 'jazda'

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój rekord sprzed lat, to bodajże 50 km ;) ale pamiętam jaka fajna była satysfakcja :) chyba muszę do tego wrócić.. :)
    Piękne krajobrazy :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Sporo zależy od naszego nastawienia, sposobu myślenia. Gdy miałam złe nastawienie do świata, nie spotykało mnie dużo dobrych rzeczy, jednak gdy trochę je zmieniłam, wszystko zaczęło się układać i teraz śmiało mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa. Ja niestety ostatnio wcale nie jeżdżę na rowerze, za to zamierzam w końcu wyjąć z szafy rolki i dużo jeździć. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. 60 km? No nieźle. Ja lubię jeździć na rowerze, ale nie jechałam jeszcze aż tak daleko.Może pora to nadrobić i zacząc się wybierać w dalsze, kilkudziesięciu kilometrowe podróże. Gdybym jeszcze sobie znalazła osobę towarzyszącą byłoby super.
    Tyle kilometrów...podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Podziwiam Cię :) Ja muszę się dopiero zebrać do tego kręcenia na rowerku. jeździsz sama czy z kimś ? :)
    Kiedy czytam o tych wewnętrznych walkach, czuję to samo. Niby szczęście, a tak naprawdę martwienie się o to co było i o to co będzie zostawia we mnie taką wewnętrzną pustkę. Ale również będę z tym walczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżdżę sama, na takie dlugie najlepiej mi tak jeździć, bo mogę w jednym miejscu być ile tylko chce i robić zdjecia :)
      A na krótsze nawet fajnie mi się jeździ z kimś.

      Usuń
  14. ciekawe fotografie;)
    pozdrawiam serdecznie woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się,że jesteś. ;*
Zostaw po sobie ślad.
Za każdy komentarz bardzo dziękuje !