piątek, 28 października 2016

Kto żyje w strachu, nie będzie dla mnie nig­dy wolny.

Horacy

Ten post miał się już pojawić dawno temu, chodził mi po głowie od dłuższego czasu , a to nie pasował do tematyki , a to było coś ważniejszego i tak się odkładał i odkładał.

Dzisiaj będzie o strachu. Niedawno rozmawiałam z koleżanka i jak powiedziałam jej ze byłam sama na rolkach w parku, który jest gdzieś tak 1.5 h jazdy ode mnie autobusami (w tym samym mieście ) to na mnie naskoczyła tzn. "- nie powinnaś sama, tyle się dzieje na świecie , dwa porwania niedawno były itd" cała fala obaw, potok słów i dodała, ze ona sama nigdzie już nie wychodzi bo się boi. OK , z jednej strony rozumiem ja , ale z drugiej nie wyobrażam sobie życia w takim strachu , nie mogę pojąć, ze zanim wyjdę gdzieś czy to do sklepu czy do parku porobić zdjęcia to myślę czy na pewno muszę, a może by tak z kimś. 

Wiadomo życie jest pełne niebezpieczeństw, każdego dnia coś się dzieje , ale myślę , ze nie powinniśmy popadać z skrajności  w skrajność , bo co to za życie w takim "niewolnictwie swojego umysłu ". Wiele osób czasami wyolbrzymia pewne rzeczy i się nimi nie potrzebnie przejmuje , wiadomo ze trzeba zachować środki bezpieczeństwa ,ale są jakieś granice. 

Druga akcja z tą sama koleżanka , jest już ciemno w nocy a ja od pon do czw wracam o 22:30 od Julki , zaledwie 7 min z buta na drugiej ulicy. Pierwsze jak powiedziałam koleżance to do mnie "musisz sobie kupić gaz pieprzny ". No świetnie , może jeszcze będę zakładać kamizelkę kuloodporna , będę mieć w kieszeni nóż, a w butach dopalacze. 

I tym "miłym akcentem" życzę Wam miłego weekendu i wstawiam zdjęcia dzisiejszej wiewiórkowej sesji :)








Klara

19 komentarzy:

  1. To prawda strach we wszystkim nas ogranicza! Miłego weekendu!:))

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  2. Obserwuję:) Pozdrawiam serdecznie!:))

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziwna ta koleżanka... Wiadomo że różne rzeczy dzieją się na świecie, ale nie można ciągle żyć w strachu (i tu się z Tobą zgodzę), co to za życie. Tak samo jak np. niektórzy siedzą w Polsce całe życie bo boją się podróżować do innych krajów albo latać samolotem bo to niebezpieczne :O (tak, mam takich znajomych :D)
    Super fotki jak zawsze *.*

    Zmieniłam adres bloga na http://sarowly.blogspot.com/ ale chyba nawet nie zauważysz tej różnicy bo adres sam się zmienił w obserwujących ;)
    miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  4. We mnie taki strach zaszczepiła mama, bo zawsze mi tłumaczyła żebym nocami nie chodziła, bo różne rzeczy się dzieją, różnych ludzi mogę spotkać. Ale ja oczywiście cwaniaczka nic sobie z tego nie zrobiłam, aż do wieczoru, gdzie szłam sobie z psem (było już ciemno, późna jesień) i w pewnym momencie zaczepiło mnie trzech kolesi, którym ledwo co się wyrwałam, bo doszło do tego, że jeden trzymał mnie za kaptur... koszmar, od tamtej pory wychodzę wieczorem tylko gdy muszę, ale i wtedy co chwilę się obracam i nie lubię gdy wokół nie ma innych ludzi, bo mega nieprzyjemnie się wtedy czuję... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. strach jest potrzebny ale ni może dominować całego życia które staje sie koszmarem

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiewióra jaka modelka <3
    Jak moja babcia dowiedziała się, że uczelnie mam w środku lasu i idę przez niego z buta to też mi mówiła, że koniecznie muszę sobie kupić gaz pieprzowy. W ogóle to powinnam go kupić bo w końcu w Warszawie siedzę, tam to niebezpiecznie, strach po nocy chodzić. Moi rodzice i znajomi również często pytają, jak to jest, że nie boję się wychodzić po zmroku z mieszkania. Jejku... Kwestia przyzwyczajenia?

    OdpowiedzUsuń
  7. Strach to największy wróg z, którym trzeba walczyć.
    pozdrawiam,
    http://ylali.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś w tym jest, że strach podcina nam skrzydła. Ale myślę, że żyjemy w takich czasach, gdy ostrożność na każdym kroku jest konieczna...
    Pozdrawiam serdecznie!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Wonderful pictures!
    www.recklessdiary.ru

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja wychodzę z założenia że strach czasami motywuje:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Strach to niepotrzebne ograniczenie które sprawia że tracimy wiele dobrego. Przezwyciężenie go nie jest łatwe ale trzeba to zrobić, choćby mały kroczkami, sukcesywnie do przodu. Jedno jest pewne, mianowicie to, że nie da się na tym stracić.

    OdpowiedzUsuń
  12. Strach jest w każdym z nas, ale od nas samych zależy jak się boimy, czego i jak ma wielkie oczy.. super zdjęcia..

    OdpowiedzUsuń
  13. strach jest potrzebny ale jeszcze bardziej zdrowy dystans do strachu :)

    Pozdrawiam i życzę cudownej niedzieli :)
    ANRU,

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie raz nie dwa zdarzyło mi się wracać po nocach do domu, a największe obawy zawsze ma moja mama.
    Do strachliwych nie należę, ale jestem w stanie zrozumieć ludzi, którzy po prostu się boją, ot taka ich natura :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dawno nie widziałam wiewiórki - to chyba znak że dawno nie byłam na spacerze !

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja osobiście rozumiem to co mówią koleżanki, jestem bardzo często zaczepiana na ulicy przez chłopaków, którzy... no cóż może margines społeczny to ostre słowo, ale no na pewno rozumiesz co mam na myśli. Tak, więc park wieczorem nawet 7 minut to dla mnie prawdziwy koszmar. Wczoraj miałam podobną sytuacje, na szczęście grupa nie była nachalna, ale moje serce gnało jak szalone i gotowa byłam do ucieczki.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiewiór genialny. :) Z tym gazem to nie jest głupia opcja, jeżeli okolica nieciekawa. Ja kiedyś byłam odważniejsza. Jak miałam z 18 lat to czułam się wolna właśnie. Po kilku dziwnych zdarzeniach nabrałam nieco niepewności i dystansu do tej 'wolności'. ; / Oczywiście nie możemy siedzieć zamknięci w domu! Dlatego właśnie w niektórych sytuacjach towarzystwo czy ten gaz jest bardzo mile widziane. :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się,że jesteś. ;*
Zostaw po sobie ślad.
Za każdy komentarz bardzo dziękuje !