wtorek, 8 listopada 2016

To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.

 
 Jonathan Carroll
 
Żyjemy w czasach gdzie ludzie popadają w skrajności w skrajność , chcą mieć idealnie płaskie brzuchy, na każdym kroku liczą kalorie ,czytają magazyny gdzie ktoś jednego dnia pisze , ze gluten jest zdrowy , a kolejnego ze jednak nie . Ludzie rezygnują  z wielu  rzeczy po to, żeby być "fit" i zamiast cieszysz się życiem , oni wyrzekają się wielu rzeczy i choć coś lubią nie jedzą tego. Jeśli nie masz rozmiaru S to nie mieścisz się w normach "szczupłego ciała " i często otoczenie namawia Cię do zrzucenia kilku kilogramów. 

Żyjemy w czasach, ze jak masz tylko jedna pasje albo umiejetność to jesteś nudny , a jak jak znasz tylko jeden język to jesteś leniwy. Inni znają Cię lepiej niż Ty sam i wiedzą , co jest dla Ciebie najlepsze.

Żyjemy w czasach gdzie "normalność jest przereklamowana " i z każdej strony napływają "zmień swoje życie " , "5 kroków do szczęścia " , z roku na rok powstaje coraz więcej poradników motywacyjnych i "wykwalifikowanych" trenerów. Gdzie zamiast uczyć się na własnych doświadczeniach , wolimy mieć wszystko podane na tacy.

Czasami patrząc, na ten cały wyścig zastanawiam się jak było 30 lat temu , wiadomo ze wszystko się zmienia , ale myśle, ze kiedyś nie było aż tak jak jest teraz. Czasami mam wrażenie , ze nie potrafię zaakceptować tego świata , nie potrafię biec i ścigać się z innymi. Słuchać przechwalania innych jakie ich weekendy są cudowne i patrzeć jak odliczają tylko dni do nich. 
Ja chce żyć każdego dnia po swojemu , nie patrzeć na opinie innych , po prostu być tu i teraz. Myśle , ze trzeba znaleźć odpowiednie granice , żeby " nie przedobrzyć " z odchudzaniem , ze zdrowym odżywianiem i aktywnością fizyczna. 
 
Nie wkładam wszystkich do jednego worka, pisze to ogólnie, spisuje słowa które spontanicznie napływały do mojego umysłu.
 
Posta dodaje wyjątkowo dzisiaj, bo jutro wypada moja druga środa bez internetu i niebawem pojawi się krótkie podsumowanie, dnia bez technologii. 

Mój model - Danbuś.



 
Klara

12 komentarzy:

  1. Pozmieniały się standardy i choć każdy chce być wyjątkowy, to wszyscy są tacy sami, bo mamy utarte wzorce, które nas przytłaczają. Przykre, ale raczej bez lekarstwa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytając pierwsze akapity miałam wrażenie, że weszłaś do mojego umysłu. Jestem podatna na te wszystkie słowa, "mądrości trenerów". Przez to mam problem z akceptacją siebie i zapominam o najwazniejzym - o życiu. Prawdziwym życiu i cieszeniu się każdym dniem.

    OdpowiedzUsuń
  3. teraz to za najlepsze wzorce powinno się uważać rodziców:) oni się nie zmienią

    OdpowiedzUsuń
  4. teraz to za najlepsze wzorce powinno się uważać rodziców:) oni się nie zmienią

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety czy stety takie nastały czasy, ludzie nie potrafią się zatrzymać, ciągle chcą być w ruchu, dążyć do jakiś celów... Wiesz, zawsze warto być sobą i tak jak Ty żyć po swojemu, ale patrząc na społeczeństwo - trudno się w nim odnaleźć. Głupi przykład - figura rozmiaru S czy XS, w większości sklepów sieciówek najiećej jest takich rozmiarów i ludziom - zwykle kobietom cięzko jest cokolwiek kupić, bo prawie wszystko jest robione na chude i długie osoby. Jak jesteś inna, grubsza, niższa, masz okrąglejsze biodra to już przegrywasz i jedyne w co możesz wejść to dresy i to też nie zawsze... Wiem, że nie zawsze tak jest i każdy coś znajdzie dla siebie, ale tak ogólnie to mówię.
    Świat iphonów sweet foci jest trudny do ogarnięcia.

    Ludzie zamiast być sobą i tak jak zauważyłaś mieć własne doświadczenia wola być jednym z wielu klonów.
    Jak ktoś nie chce być taki jak reszta to nikt mu nie powie - ok, możesz być sobą... mówią za to spróbuj się zmienić, idź na studia bo znajdziesz dobrą pracę, ćwicz i trzymaj dietę, a będziesz lepszy...
    Przykre, ale prawdziwe.
    Widzę, że trzymasz się z postanowieniem środa bez sieci , brawo !

    OdpowiedzUsuń
  6. Kilka lat temu miałam zwyczaj, że pisałam na kartce to czego się nauczyłam, zazwyczaj na błędach swoich, na sytuacjach trudnych ale i pozytywnych też. Pod koniec miesiąca robiłam listę osobistych drogowskazów na życie. Do dziś z nich korzystam. I od niedawna zaczęłam wracać do tworzenia własnych motywatorów.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszyscy dążą biegną nie wiadomo za czym (sami też chyba nie wiedzą) a ja czasami chę po prostu się zatrzymać, usiąść i pokontemplować. Czy za dużo wymagam?

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja w tym całym wyścigu szczurów staram się być po prostu sobą. Jest to cholernie trudne, ale jak się udaje to wierz mi - wtedy na prawdę ma się poczucie bycia kimś wyjątkowym. Kiedy robimy coś w zgodzie z własnymi przekonaniami, marzeniami, sumieniem - a nie, kiedy ktoś nam coś nakazuje. Proste, a jednak trudne zarazem.

    Co do liczenia kalorii i bycia szczupłym - znam przypadki, gdzie takie zachowania biorą się z jakichś traum życiowych, które doprowadziły pewne osoby do anoreksji, czy bulimii i to jest straszne. Nie zawsze jest to wina mediów. Osobiście mocno uważam na ten temat, ale masz rację - jest to dostrzegane bardziej, niż kiedyś. Moda, po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Stawianie sobie wymagań ma też dobre strony, bo rozwijamy się, doskonalimy. Ważne, żeby nie przesadzić i nie dążyć do ideału we wszystkim i za wszelką cenę :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, tęsknię za normalnością, a jednocześnie czuję presję środowiska, społeczeństwa. Z tymi dietami, ćwiczeniami i rozmiarami w sieciówkach - sooo truue. Nie uważasz się za grubą, ale nie mieszcząc się w S czy XS zaczynasz zastanawiać się, czy jednak nie powinnaś schudnąć... Masakra

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystkie te przykłady są dobrze znane i sadze, że nie tylko mi. Niestety środowisko ma na nas bardzo duży wpływ. Znam osoby, które dążą do tego, aby mieć na głowie jak najwięcej rzeczy, przez co nie są w stanie się w z wszystkim wyrobić i takie które wiedza doskonale co jest dobre dla innych. Ja z kolei lubię tą normalność. Chyba najlepszym wyjściem jest po prostu bycie sobą

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja osobiście mam czasami ochotę by uciec, uciec tam, gdzie nie ma tego całego chaosu i pościgu za byciem lepszym, doskonałym, piękniejszym. Bo dokąd to wszystko zmierza? Skoro pół świata ma już depresję z powodu kompleksów. Nie chce takiego świata, gdzie wygląd stawia się na pierwszym planie, a człowieka w tym nie ma.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się,że jesteś. ;*
Zostaw po sobie ślad.
Za każdy komentarz bardzo dziękuje !